Dostępne języki
Joey Contreras’ In Pieces, współczesny nowy musical o nawigowaniu w relacjach, tożsamości i życiu w Wielkim Jabłku, był opracowywany od lat.
To, co zaczęło się jako cykl piosenek samodzielnych Contrerasa, przekształciło się w 90-minutowy musical, który ostatnio grał wyprzedany koncert w The Other Palace w Londynie, w reżyserii Martha Geelan przy muzycznej dyrekcji Brian Russell Carey. Przez lata fani teatru mogli być na bieżąco z rozwojem In Pieces, śledząc na mediach społecznościowych, jak Contreras pisał nowe piosenki specjalnie na historię sześciu młodych dorosłych, którzy odnajdują miłość i doświadczają złamania serca.
Podczas gdy pandemia COVID-19 “zatrzymała bardziej tradycyjne rozwijanie” tego utworu, Contreras mówi BroadwayWorld, “Zdecydowałem się przejść i stworzyć album oraz go licencjonować.” To wtedy, mówi, zaczął odkrywać więcej na temat tej historii.
“Chodziło mniej o miłość i marzenia, a trochę bardziej o te relacje: Kim jesteś, gdy się do nich stawiasz? A kim jesteś przez nie?” wyjaśnia Contreras. “Ponieważ uważam, że czas naprawdę zmienia sposób, w jaki patrzysz na swoje życie.”
Po jego uznawanym przedstawieniu w Londynie (które teraz jest dostępne do wynajęcia i odtwarzania online, z obsadą, która obejmuje Antonio Cipriano, Ailsa Davidson, Ryan Kopel, Alex James-Hatton, Emilie Louise Israel, Romona Lewis-Malley, Jacob Atkins oraz Sarah Freer) i przed wystąpieniem In Pieces na nadchodzącej West End Live, Contreras ekskluzywnie rozmawiał z BroadwayWorld o tym, co będzie dalej.

Widziałem niektóre z tych piosenek wystawianych na koncertach w Nowym Jorku na długo przed tym, jak stały się częścią musicalu. In Pieces bardzo się rozwinął od tamtego czasu. Jakie piosenki musiałeś usunąć? Które były najtrudniejsze?
Joey Contreras: Szczerze, nigdy więcej nie napisałbym przedstawienia w ten sposób, ponieważ przedstawienie pierwotnie miało być jukebox [musicalem z] wszystkimi moimi starymi piosenkami. Następnie, gdy zaczęło się rozwijać, a ja to widziałem - ponieważ to licencjonowaliśmy i widziałem wiele różnych produkcji, coraz lepiej poznawałem przedstawienie - wtedy zaczęliśmy robić In Pieces 2.0.
Następnie to było takie “Czego potrzebuje historia?” I to oznacza, że niektóre piosenki muszą odejść, ponieważ po prostu nie pasowały do momentu, ponieważ niektóre z tych piosenek nie miały być do większego momentu, więc wtedy wszystkie nowe piosenki zaczęliśmy pisać. I szczerze mówiąc, lubię to przedstawienie bardziej dzięki nowym piosenkom niż przez jakiekolwiek stare piosenki.
Od czasu, gdy to nagranie na żywo się ukazało, a ludzie zaczynają widzieć, gdzie przedstawienie naprawdę żyje i oddycha - w kontekście - pojawiły się niektóre komentarze, które brzmiały: “O mój Boże, uwielbiam to przedstawienie, a jestem naprawdę smutny, że ta piosenka nie jest tam. Gdzie jest 'Love Me, Love Me Not'? Gdzie jest 'This Is Not Me'?” Ale w pewnym momencie, coś musi odejść.
Przez długi czas, “Love Me, Let Me Not” była piosenką, z którą byłem znany, więc zawsze czułem, że powinna być częścią tego utworu, ale gdy zacząłem rozwijać historię i tych bohaterów, stawało się coraz trudniejsze ustalić, kiedy ta piosenka mogłaby być użyta, szczególnie w 90-minutowym przedstawieniu. Nie chcę, żeby to było w dwóch aktach, więc jest po prostu balans przestrzenny. A “Love Me, Love Me Not” nie pasowało żadnym bohaterom w tym momencie, więc szybko ją usunięto. Potem pomyślałem: “Może zrobimy do niej nawiązanie.” Ponieważ Grey Carter staje się gwiazdą popu, pomyślałem: “Może zobaczymy moment, gdzie będzie grał akordy ‘Love Me, Love Me Not’ lub zaśpiewa [to].” To byłoby jajko wielkanocne dla fanów. Może to jest piosenka, którą Charlie mówi, że słyszy w radiu. Uwielbiam to w lore tego świata, ale to stawało się po prostu zbędnym jajkiem wielkanocnym, które nie posuwało niczego naprzód.
Najbardziej ekscytującym cięciem była “Young Kind of Love” i powstanie “Bloom,” która stała się naprawdę wielką gwiazdą przedstawienia. Nie tęsknię za “Young Kind of Love”, ponieważ uwielbiam “Bloom” o wiele bardziej. Podczas tych 10 dni prób [dla ostatniego przedstawienia w Londynie] przekształciliśmy “Get Up and Go” w duet. To dosłownie narodziło się w pokoju.

Powiedz mi o londyńskiej produkcji i dokąd zmierza In Pieces dalej.
JC: Jest wiele ekscytujących rzeczy w toku, a występ w Other Palace był super udany. Wyprzedał się tak szybko, a ja miałem okazję poznać tak wielu ludzi. A następnie nagranie na żywo okazało się jeszcze bardziej udane. Nagranie na żywo zostało wynajęte w 105 krajach, więc stało się naprawdę globalnym przedstawieniem, co uważam za ekscytujące i umieszcza nas w naprawdę fajnym miejscu. Prowadzę rozmowy z wieloma różnymi rynkami międzynarodowymi i wieloma różnymi miejscami, w których chcę, by przedstawienie mogło żyć i oddychać. To również była tak niekonwencjonalna i zadziorna podróż. Naprawdę staraliśmy się budować to [w sposób] skupiony na fanach i utrzymywać wszystkich zaangażowanych, i myślę, że naprawdę opłaciło się.
Czy celem jest zrealizowanie produkcji w Nowym Jorku?
JC: Oczywiście, chcę to przywrócić do domu, i to jest zdecydowanie celem, a ja będę czuł się naprawdę zachwycony i zaspokojony oraz szczęśliwy z tego powodu. Myślę, że są jeszcze parę innych miejsc, w których wylądujemy, zanim dotrzemy do miasta. Kontynuujemy obserwację Londynu i planujemy występy w Londynie, a to również dlatego, że mamy wiele danych, które pokazują, że Londyn jest dużą demografią w bazie fanów przedstawienia.
Ile pracy chcesz wykonać w kwestii wprowadzania dalszych zmian z ostatniej wersji londyńskiej?
JC: Opuściłem to doświadczenie z poczuciem, że mam listę rzeczy, nad którymi chcę pracować. Oczywiście są rozmowy, które muszę kontynuować z zespołem, ale było także dość utwierdzające widzieć reakcję wielu ludzi i usłyszeć opinie. Rzeczy, które nie wiedziałem, że są wystarczająco jasne, okazuje się, że są wystarczająco jasne. A potem wciąż są miejsca, które chcę rozszerzyć, zbadać i po prostu 'zhuzh' trochę.
To najnowsze warsztaty i prezentacje nie były nawet z projektowaniem kostiumów i scenografii. Są projektanci, którzy mają jeszcze sprytniejsze i fajniejsze pomysły, niż mogę sobie wyobrazić.

Od momentu stworzenia In Pieces był to bardzo unikalny proces, ile z wkładu fanów bierzesz pod uwagę?
JC: Uwielbiam myśleć o służeniu i dawanie fanom. Mówiąc to, jest coś takiego jak zbyt wiele opinii, zbyt wielu kucharzy w kuchni. W pewnym momencie musisz zawsze upewnić się, że ty, jako autor, masz silny pomysł i mocne grasp na historii, którą chcesz opowiedzieć, i upewnić się, że wszystkie twoje zmiany i poprawki są na służbie tych trzech fundamentalnych rzeczy, które uważasz, że dotyczą przedstawienia lub które wiesz, że dotyczą przedstawienia.
Kiedy zdecydowałeś się zacząć łączyć wszystkie swoje piosenki, aby stworzyć In Pieces?
JC: Zacząłem pisać samodzielne piosenki teatralne, ponieważ chciałem mieć autonomię w tworzeniu, i wiedziałem, jak dostać się do studia i tworzyć muzykę, a uwielbiam być w studiu i nagrywać oraz tworzyć albumy. Więc to jest tam, gdzie wszystko się zaczęło. A potem grałem te piosenki na koncertach. Nie miały one wtedy koniecznie ‘book musical’ miejsca. Przez te lata zaczęły słyszeć niektóre osoby, które mówiły: “Co jeśli połączysz je w jakimś teatralnym pudełku, jak cykl piosenek, jak Songs for New World, jak Edges?” I tak powstało In Pieces. Ten moment to czas, gdy napisałem “You Never Know” oraz “Fork in the Road,” a te były rodzajem guiding light, które mieszczą ten lekki tematyczny świat, który eksplorowałem.
Czy w trakcie pracy nad obecną wersją In Pieces, czy masz jeszcze wersję, która jest licencjonowana?
JC: Już nie. Ostatecznie wstrzymaliśmy tę wersję [licencjonowaną] na chwilę, ponieważ, ponieważ przedstawienie stało się bardzo różne od tej licencjonowanej wersji, chcemy, aby nie była myląca dla ludzi.
Jako że fani byli tak zaangażowani w proces, co jest czymś, czego mogą nie wiedzieć o rozwoju przedstawienia?
JC: Tworzenie musicalu i doprowadzenie go do pełnej fantazji może przebiegać dość wolno i może być dość lodowate. Nawet rok po opublikowaniu materiałów ludzie mówią: “Świetnie, nie mogę się doczekać, by zobaczyć to na Broadway’u.” A ja odpowiadam: “Ja też!” Zaczynasz czuć - jako autor, jako twórca - jeszcze większą niecierpliwość lub większy niepokój, im więcej słyszysz, jak ludzie mówią: “Dlaczego to nie jest na Broadway'u?”

Czy są jakiekolwiek inne projekty, nad którymi obecnie pracujesz jednocześnie?
JC: Pracuję nad około 10 różnymi przedstawieniami teraz. [Śmiech.] Oczywiście wiele z mojego podekscytowania dotyczy In Pieces, ponieważ to jest moje dziecko, i po prostu uwielbiam podróż, po której toczy się. Zawsze myślę o nowych przedstawieniach do napisania. Zawsze myślę, że mam wystarczająco dużo na talerzu, a potem myślę: “Ale naprawdę chcę napisać tę historię.” Więc zawsze jestem pełen pomysłów.
Co myślisz, gdy patrzysz wstecz na ten filmik na YouTube, gdzie Natalie Weiss śpiewa “Love Me, Love Me Not” - lub na wszystkie inne występy, które robiłeś na przestrzeni ostatniej dekady - i widzisz, jak daleko zaszedłeś?
JC: O mój Boże, wciąż jestem tą osobą, która stara się to zrealizować i zrobi wszystko, aby coś zrobić. Nie wierzę w czekanie, aż ktoś da ci pozwolenie, a In Pieces jest, raz jeszcze, świadectwem tworzenia bez żadnych hamulców.
Wywiad został skrócony i edytowany dla długości i jasności.
Zdjęcia produkcyjne: Danny Kaan
Joey Contreras Zdjęcie: Ambe J. Williams