My Shows
News on your favorite shows, specials & more!

Wywiad: John Ortiz o odnajdywaniu humanitaryzmu i nadziei w DOG DAY AFTERNOON

Uznawany aktor opowiada o odkrywaniu humanitaryzmu kryjącego się za odznaką detektywa Fucco i dlaczego DOG DAY AFTERNOON wydaje się bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

By:
Wywiad: John Ortiz o odnajdywaniu humanitaryzmu i nadziei w DOG DAY AFTERNOON

Kiedy John Ortiz wszedł na scenę DOG DAY AFTERNOON, oznaczało to koniec długiej nieobecności w teatrze. „Minęło 13 lat, odkąd byłem na scenie,” tłumaczy, „a to jakieś 15 w Nowym Jorku.” Jego powrót nie był czymś, co aktywnie poszukiwał. W rzeczywistości Ortiz sądził, że wiele z jego teatralnych poszukiwań miało już miejsce na wcześniejszym etapie jego kariery.

„W ciągu tych 13 lat myślałem, że zrobiłem już wszystko, jeśli chodzi o teatr,” mówi. „Szczególnie w moich latach 20. i 30. tak naprawdę wyczerpałem wszystko, co miałem w sobie do odkrycia z postaciami.”

Później nadeszły jego lata 50. „Gdy skończyłem 50 lat, czytałem sztuki i myślałem, że te postacie są trochę inne. Na pewno ja jestem inny. Może nadszedł czas, by wrócić.” Ta okazja przyszła dzięki dramatopisarzowi Stephenowi Adly Guirgis, którego adaptacja DOG DAY AFTERNOON stała się jednym z najbardziej komentowanych przedstawień na Broadwayu w tym sezonie.

John Ortiz.
Zdjęcie dzięki uprzejmości Polk & Co.

Ortiz ma długą, twórczą relację z Guirgisem i był zaznajomiony z rozwojem projektu od jego najwcześniejszych dni. „Nie mogę powiedzieć nie Stephenowi,” ujawnia Ortiz. „I pomyślałem: „Cóż, może nadszedł czas, by wrócić do teatru.”

To, co ostatecznie przyciągnęło go do detektywa Fucco, to odkrycie humanitaryzmu kryjącego się za odznaką. „Znalazłem Fucco bardzo interesującym,” przyznaje Ortiz. „A Steven wyobraził sobie coś głębszego w tym, jeśli miałbym go grać.”

Ta głębia stała się szczególnie ważna, biorąc pod uwagę dziedzictwo materiału źródłowego. Podobnie jak wielu widzów teatralnych, Ortiz uważa film z 1975 roku za klasykę. „Widziałem ten film wiele lat temu i byłem zdumiony,” mówi. „Nigdy nie widziałem czegoś takiego na ekranie. Był tak potężny, emocjonalny i surowy.”

Początkowo kwestionował, czy historia w ogóle powinna być adaptowana. „Kiedy usłyszałem, że robią adaptację sceniczną, na początku pomyślałem: „Czemu miałbyś majstrować przy czymś takim? To dość święte.” Ale zaufał Guirgisowi, że znajdzie coś nowego. „On po prostu ma ten dar, który trafia głęboko w serce i duszę ludzi, którzy są podobni do wielu postaci w tej historii,” stwierdza Ortiz.

Jedną z największych różnic między filmem a wersją teatralną, zauważa Ortiz, jest to, jak bardzo zrealizowane stają się wiele postaci drugoplanowych. „Naprawdę nie miałeś poczucia, kim [Fucco] jest za odznaką,” mówi Ortiz o filmie. „Stephen napisał wiele z tego, i tak dużo, że zainspirowało mnie to do zrobienia wielu rzeczy, które niekoniecznie były na kartce.”

Rezultatem jest detektyw Fucco, który zaskakuje widownię. W trakcie sztuki Fucco demonstruje przebłyski empatii wobec Sonny'ego i Leona, szczególnie po tym, jak dowiaduje się więcej o ich relacji. Dla Ortiza ta emocjonalna zmiana wynika z dostrzegania własnych osobistych żali postaci.

Aktor rozwinął obszerną historię tła dla Fucco, wyobrażając sobie niegdyś obiecującego funkcjonariusza, którego życie zostało zrujnowane przez tragedię, nieudane małżeństwa i stracone szanse. „Jednym z błędów były jego małżeństwa,” wyjaśnia Ortiz. „Kiedy staje się zaznajomiony z rodzajem miłości, jaką dzielą Sonny i Leon, to go dotyka,” przypuszcza. „Dotyka go w sposób osobisty i wpływa na niego.”

To rozpoznanie tworzy złagodzenie. „Chodzi o to, że chcę to mieć, mogłem to mieć, ale już nie mogę, ale mogę to docenić u innych.”

John Ortiz („Detektyw Fucco”).
Zdjęcie autorstwa Matthew Murphy i Evan Zimmerman.

Te momenty wydają się szczególnie współczujące, biorąc pod uwagę LGBTQIA+ tematy produkcji. „To naprawdę fajne, że bierzesz problemy, które się zdarzają w życiu — a ponieważ są tak strzeżone i tabu, albo ludzie się ich boją — eksponujesz je w sztuce,” wskazuje Ortiz. „To, co czyni teatr tym, czym jest dla osób takich jak ja.”

Uważa, że te rozmowy są nadal tak samo aktualne dzisiaj, jak były w 1972 roku. „Muszę powiedzieć, że to, co się teraz dzieje, nie jest tak różne od tego, co wydarzyło się wtedy.” Ta sama uwaga rozszerza się na szersze tematy spektaklu.

DOG DAY AFTERNOON bada brak zaufania do instytucji, ekonomiczną desperację, sensacyjność mediów i zwykłych ludzi czujących się pozostawionymi w tyle. Noc po nocy Ortiz obserwuje, jak publiczność przeżywa te idee z pietyzmem. „Reakcja publiczności na koniec Aktu 1, gdy udział, jaki prosimy od publiczności, jest w pełnym natarciu, jest potężna w najbardziej pierwotny sposób, jakim można sobie to wyobrazić,” mówi. „To jak: „Tak! Coś przez nich przechodzi, z czym mogą się identyfikować.”

Ortiz wierzy, że publiczność rozpoznaje siebie w tej historii. „To ludzie, którzy są obywatelami żyjącymi dzisiaj w tym mieście, w tym kraju. Którzy czują się poruszeni, chcą zmian i w końcu mają okazję coś powiedzieć.”

Produkcja osiąga również delikatny balans między komedią a tragedią, co Ortiz przypisuje bezpośrednio pisaniu Guirgis. „On [Guirgis] jest tak zabawny,” wyjaśnia Ortiz. „Jego humor zawsze jest obecny. Ale to nie jest najważniejsze.”

Zamiast polować na śmiech, Ortiz koncentruje się na prawdzie. „Decyduję się być tak prawdziwy, jak to możliwe w tym, co się dzieje.” A śmiech naturalnie podąża. „Prawdziwym posiłkiem jest pozostanie na ścieżce z graniem prawdy tego, co pisze Stephen.”

Ten balans rozciąga się na całą produkcję, gdzie humor i łzy często współistnieją w tym samym momencie. „Obydwa te elementy muszą być obecne, walcząc ze sobą cały czas,” zauważa Ortiz.

Od lewej: Spencer Garrett („Sheldon”), John Ortiz („Detektyw Fucco”).
Zdjęcie autorstwa Matthew Murphy i Evan Zimmerman.

Naturalnie, Ortiz jest równie entuzjastyczny na temat zespołu kreatywnego nominowanego do nagrody Tony, który pomaga ożywić świat DOG DAY AFTERNOON. Mówiąc o projekcie scenicznym Davida Korinsa, Ortiz opisał to doświadczenie jako transformujące. „To czyni to bardziej ekscytującym. To czyni to pomocnym. Bardzo pomocnym,” dodaje.

Aktor chwalił również pracę projektantki oświetlenia Isabelli Byrd. „Światła są niesamowite, a projekt jest po prostu tak dobry,” mówi. Tymczasem projekt kostiumów Brendy Abbandandolo pomógł mu natychmiast odkryć Fucco. „To było jedyne przedstawienie, w którym wszedłem na przymiarkę z pierwszym garniturem, który przymierzyłem, i to było to,” dodaje. „Naprawdę poczułem, że odnalazłem dużą część Fucco, gdy założyłem ten garnitur.”

Gdy DOG DAY AFTERNOON zmierza ku końcowi swojego Broadwayowskiego biegu, Ortiz ma nadzieję, że widzowie wyjdą z czegoś więcej niż tylko wspomnieniem potężnego wieczoru w teatrze. „Wyobrażam sobie, że mówią o tym, jak muszą działać w zgodzie z tym, kim naprawdę są i w co naprawdę wierzą, kochać kogo chcą kochać i nie bać się niczego,” mówi. Bo ostatecznie, jak mówi, strach nie ma szans wobec tego, co żyje w ludzkim sercu. „Strach jest tylko w twojej głowie. A to, co mamy w sercach, jest o wiele większe.”

DOG DAY AFTERNOON będzie trwało do 12 lipca 2026 roku w Teatrze August Wilson (254 West 52nd Street, Nowy Jork). Bilety i dodatkowe informacje są dostępne pod www.DogDayAfternoon.com.


Videos


TICKET CENTRAL
Hot Show
Tickets From $59
Hot Show
Tickets From $77
Hot Show
Tickets From $70
Hot Show
Tickets From $59








To tłumaczenie jest generowane przez AI. Odwiedź /contact.php, aby zgłosić błędy.