Dostępne języki
Dziesięć lat temu, wprowadziliśmy na świat dwustopową marionetkę z tkaniny podczas Edinburgh Fringe w 2016 roku. Niewiele wiedzieliśmy, że Fred zabierze nas do ponad 145 miast w 20 krajach i na trzech kontynentach, oglądanego przez 25 000 osób. Nieźle jak na kawałek materiału, który ma coś do powiedzenia.
Fred zaczął się jako ziarno zasiane podczas warsztatów prowadzonych przez Blind Summit w 2014 roku, gdzie po raz pierwszy zetknęliśmy się z ich podejściem do Bunraku, formy japońskiego, trzyosobowego teatru lalkowego z XVII wieku. Zamówiliśmy nasze własne lalki, aby móc eksplorować tę formę z naszymi artystami, i stąd Fred stopniowo nabrał kształtu całkowicie poprzez improwizację, gdy kontynuowaliśmy eksplorację formy z naszymi artystami neurodywergencyjnymi w Akademii. Nie było tu wielkiego planu.
Źródło zdjęcia: Kirsten McTernan
Po prostu stawialiśmy Freda w różnych sytuacjach i pozwalaliśmy, by jego charakter się wyłaniał. Pracując z założeniem, że wszystko jest dla niego nowe, zadawał pytania, których może reszta z nas nie czuje się uprawniona zadawać, co mogło sprawiać wrażenie lekkiego niezadowolenia. Ale publiczność go za to kochała. Jest coś w marionetce, co wyzwala głębię empatii, której ludzki charakter czasem nie potrafi. Ludzie naprawdę angażują się w jego zmagania. A ponieważ jest marionetką, mogliśmy także zastosować satyrę i zdrową dawkę czarnego humoru do bardzo ciężkich tematów.
Przedstawienie zostało współtworzone z artystami z niepełnosprawnością intelektualną i/lub autystycznymi i zawsze to było jego sednem. Teraz, po dziesięciu latach mamy tylko jednego pierwotnego członka obsady, ale nadal podróżujemy z trzema aktorami z niepełnosprawnością intelektualną i/lub neurodywergentnymi, którzy grają postacie, jakie Fred spotyka w swoim świecie. Inkluzywne przedstawienie jest centralnym elementem pracy Hijinx i tym, czym jest Meet Fred. To nie gest symboliczny, ale kreatywny silnik całego dzieła.
Podróżowanie z neurodywergencyjną obsadą nauczyło nas ogromnie wiele. Na początku zakładaliśmy, że nie należy robić takich założeń, jak ten czas w Salisbury podczas naszej pierwszej trasy po Wielkiej Brytanii, kiedy przybyliśmy, by odkryć, że jeden z członków obsady nie zapakował żadnych ubrań, nie rozumiejąc w pełni, że nie wracamy do domu każdej nocy. Szybka wizyta w Primarku rozwiązała tę kryzysową sytuację, ale lekcja była jasna: bądź precyzyjny, bądź dokładny, nigdy nie zakładaj.
Źródło zdjęcia: Kirsten McTernan
Dzieliliśmy kiedyś obowiązki wsparcia z całym zespołem, co nakładało niewidoczne, ale realne obciążenie na wszystkich. Podróżowanie jest wystarczająco wyczerpujące: różne miasta każdego dnia, późne noce, wczesne poranki, wejścia i wyjścia - i bez właściwego czasu na dbanie o siebie, nie możesz szczerze wspierać kogokolwiek innego. Teraz zawsze podróżujemy z dedykowaną osobą wsparcia, co poprawiło całe doświadczenie dla wszystkich.
Przedstawienie przeżyło z nami niezwykłe sytuacje przez dekadę. Pęknięta opona na niemieckiej autostradzie. Członek obsady potrzebujący wymiany w trzy dni po tym, jak pewnego wieczoru zniknął i nie wrócił. Nasz kierownik produkcji został aresztowany przez szwajcarską policję pod pozornymi zarzutami narkotykowymi (chodziło o kokodamol). Tajemnicza reakcja alergiczna, która skończyła się na kroplówce przeciwhistaminowej w koreańskim szpitalu. Nasze auto zepsuło się w pobliżu Goole, co oznaczało, że mieliśmy pięć godzin na dotarcie do Lichfield Garrick i żadnego pojazdu. Odwołaliśmy tylko jeden występ na ponad 350 z powodu wyjątkowo silnego zatrucia pokarmowego, ale poza tym przedstawienie - jak Fred - zawsze trwało dalej.
Mieliśmy szczęście zabrać Meet Fred do niezwykłych miejsc, a show przyjmuje się wszędzie, częściowo myślę, że z powodu jego uniwersalnych tematów. W sercu to opowieść o Dawidzie i Goliacie, która rezonuje wszędzie. Francja, co może nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę ich bogate rokownictwo, była jednym z naszych najcieplejszych widzów, choć Japonia była prawdopodobnie naszym najbardziej nerwowym przystankiem, ponieważ to dom Bunraku. Teraz jest to forma sztuki chroniona przez UNESCO, a my robiliśmy coś bardzo daleko od jej tradycyjnych korzeni. Ale publiczność była z nami na koniec, i o ile wiemy, nie zostaliśmy zgłoszeni do UNESCO. W Chinach odkryliśmy, że mężczyzna noszący zielony kapelusz niesie ze sobą insynuację cudzołóstwa, której nigdy nie przewidzieliśmy, co dodało całkowicie niezamierzoną dodatkową warstwę do naszej postaci reżysera.
Źródło zdjęcia: Kirsten McTernan
Ale być może najbardziej znaczący wpływ przyszedł w miejscach, gdzie reprezentacja osób z niepełnosprawnością wciąż jest rzadka. W Korei Południowej w 2024 roku pracowaliśmy z Fundacją Wooran nad stworzeniem całkowicie koreańskiej wersji przedstawienia, angażując trzech koreańskich aktorów z niepełnosprawnością intelektualną i/lub autystycznych po raz pierwszy w profesjonalnych rolach. Była to pierwsza okazja, kiedy Fundacja Wooran zatrudniła artystów z niepełnosprawnością. Tego rodzaju projekt pozostawia spuściznę.
I tak dochodzimy do tego, dlaczego teraz ponownie pokazujemy przedstawienie. Pierwotna koncepcja historii Freda o tym, że jego świadczenie życiowe dla lalkowego jest ograniczone, zostawiając go bez lalkarza, była bezpośrednio zaczerpnięta z tego, przez co nasi artyści przeżyli w 2016 roku. Dziesięć lat później, gdy cięcia w zasiłkach dla osób niepełnosprawnych znowu dominują w rozmowach politycznych, wydawało się nie tylko trafne, ale i konieczne, by powrócić. Niewiele się zmieniło. Walka trwa dalej. I Fred również.
Meet Fred obecnie jest na trasie po Wielkiej Brytanii