Dostępne języki
![]()
"Ta zielona przestrzeń będzie naszą sceną," ogłasza Quince, co nie mogłoby być bardziej odpowiednie dla dziwacznej, nowej inscenizacji Atri Banerjee od Szekspira Snu nocy letniej w Teatrze w Regent's Park. W końcu w tym miejscu jest szczególny urok, z marzycielskimi różami, egzotycznymi kaczkami i migoczącymi światełkami w drzewach.
Jednakże, scenografia Naomi Dawson przywodzi na myśl nie Chelsea Flower Show, a bardziej amerykański mecz baseballowy z drewnianymi trybunami i jednym smutnym kwiatem. Taki nowoczesny, minimalistyczny wygląd jakoś dobrze współgra z hippi-style, halucynacyjnym przeżyciem, które się przed nami rozwija.
Na górze mamy Zespół Wróżek – w perukach złotych, różowych i pomarańczowych – grający soft rock lat 70. (muzyka autorstwa Maimuna Memon), przypominający Fleetwood Mac. Ich folklor-punk to miła odmiana od grajków Hey-nonny-no, strunujących w lesie. Amelia Gabriel, jako Mustardseed i wokalistka, trafia w wysokie nuty i z pewnością czeka ją występ na Glastonbury pewnego dnia.
Obok zespołu znajduje się strefa kostiumowa, składająca się z małego stolika do makijażu i wieszaka z kostiumami do spektaklu. W wymyślonym, odwróconym świecie, projektant kostiumów Tomas Palmer ma niezwykle ekscentryczne projekty, które mogłyby pochodzić prosto z pudełka z przebranie. Wyobraź sobie oversizową kurtkę, falbaniaste spódnice, szelki i satynową suknię, która mieni się na zmysłowej Titanii (znakomita Jenny Rainsford w wersji w stylu Courtney Love).
Zdjęcie: Marc Brenner
Złośliwy Puck (żywiołowa Georgia Bruce) wprowadza chaos dla czwórki uciekających kochanków i Bottoma, który odgrywa rolę Pyramusa w spektaklu zaplanowanym dla księcia i jego świty. Bottom, grany przez niesłyszącego aktora Nadeem Islam, korzysta z mowy i brytyjskiego języka migowego. Jego ekspresyjne ruchy i umiejętność slapsticku przyczyniają się do ogólnej zabawy świeżej, młodzieńczej interpretacji.
Zdjęcie: Marc Brenner
Uwielbiam nowoczesne akcenty, takie jak Hermia (grana przez przypominającą Emmę Raducanu Hiftu Quasem), osiadająca na noc w lesie z purpurową maską do spania, zatyczkami do uszu i poduszką podróżną. Olivier Huband jako Oberon improwizuje po piosence Zespołu Wróżek na początku drugiego aktu: "Rock 'n' roll, nie ma lepszego, prawda? Dodajcie to na Spotify teraz." A Puck, który schodzi przez publiczność na scenę, zauważa, że jest "strasznie dużo schodów w tym lesie".
Zdjęcie: Marc Brenner
Nie tylko Evie Jones łamie czwartą ścianę – rozbijając tę wyimaginowaną barierę oddzielającą aktorów od publiczności – jako znakomity, nieporadny Snout, dosłownie grający Ścianę. Cała obsada bierze udział w żarcie, że aktorzy wiedzą, iż publiczność jest obecna.
Kolejne brawa należą się Mary Malone jako niezgrabnej i zagubionej Helenie. Kradnie każdą scenę, w której się pojawia, trudno od niej oderwać wzrok, jej niezgrabna figura i oburzenie tym, że rzekomo jest wyśmiewana przez innych kochanków. Misia Butler to odpowiednio przyjemny Lysander, a Terique Jarrett jako Demetrius przekonująco przechodzi od odrzuconego kochanka do akceptacji nowej miłości.
Zdjęcie: Marc Brenner
Jest wiele do pochwały w tej pełnej energii i rozrywkowej Sennie nocy letniej, mimo że czasami mowę trudno było zrozumieć, a produkcję można by nieco poprawić, aby widownia mogła wrócić do domu przed Fairy Hour. Ale nie ma nic lepszego niż wieczór chaosu i wesołości w idealnym miejscu – zaczarowanych okolicach liściastego parku londyńskiego w środku lata.
SEN NOCY LETNIEJ gra w Teatrze w Regent's Park do 18 lipca
Zdjęcia: Marc Brenner