Dostępne języki
W wielu aspektach @sohoplace to idealne miejsce dla Chłopca, który zjednoczył wiatr: intymna scena jest doskonała do złożonej choreografii zespołowej oraz tworzenia interakcji z publicznością. Ta nowa muzyka, oparta na wspomnieniach i filmie o tej samej nazwie, w sercu ma historię o społeczności, i działa, gdy czujemy się w nią jak najbardziej zanurzeni.
Dla niewtajemniczonych, to prawdziwa historia Williama Kamkwamby, 13-letniego malawijskiego chłopca, który, używając jedynie złomu i części z roweru swojego ojca, wynalazł wiatrak, aby zasilać zepsutą pompę wodną w swojej wiosce w czasie suszy i niestabilności politycznej. William ostatecznie uzyskał wykształcenie na uniwersytecie Ivy League i założył organizację non-profit poświęconą zrównoważonej technologii w Malawi, więc wzruszająca adaptacja teatralna pisze się sama.
W książce Richy'ego Hughesa szerokie rysy każdej bajki o wznoszeniu się z nizin są widoczne, czasem bolesne. William otrzymuje ziarno swojego wielkiego pomysłu od życzliwej bibliotekarki szkolnej i nieustannie perseveruje pomimo sceptycyzmu swoich przyjaciół (którzy nazywają go „wariatem wiatraka”, w jednym z mniej subtelnych zwrotów liryka Tima Suttona) oraz biedy swojej rodziny. Na końcu widzimy nawet klip z prawdziwych wystąpień Williama na TED z 2009 roku, na wypadek, gdybyśmy jeszcze nie złapali przesłania.
Ale cynicy zostaną przekonani. Najsilniejsze numery muzyczne to te, które obejmują dużą liczbę wykonawców i przywołują poczucie wspólnoty w trudnych czasach – muzyka Suttona obejmuje zarówno porywające numery infuzowane reggae, jak i przenikliwe pieśni funeralne. Scenografia Frankiego Bradshawa również pokrywa tylną ścianę teatru długą trawą i falistym metalem, wciągając publiczność prosto w serce wioski, nawet gdy jest nawiedzana przez burze (z bardzo skutecznym oświetleniem i dźwiękiem zaprojektowanym przez Olivera Fenwicka i George'a Dennisa).
Niektóre z niezdarnych dialogów ekspozycyjnych można zrozumieć dzięki większym postaciom, które je wypowiadają, w tym ciepłemu występowi komicznemu Idrissa Kargbo w roli Najlepszego Przyjaciela, który zawsze chce przepisywać zadania domowe Williama, oraz Tsemaye Bob-Egbe jako jego siostrę, na progu swojego pierwszego romansu. Cały czas Alistair Nwachukwu w roli Williama stanowi coś w rodzaju kotwicy, równoważąc dziecięcą towarzyskość z stoicyzmem dziecka, które w młodym wieku wzięło na siebie odpowiedzialność za swoją społeczność.
Muzyczne elementy przedstawienia mogą być odwracające uwagę, ale ostatecznie spektakl osiąga też bardziej profoundne momenty emocjonalne. Sifiso Mazibuko w roli ojca Williama (rolę gra Chiwetel Ejiofor w filmie) jest hipnotyzującym portretem mężczyzny rozdartego pomiędzy wiarą w ambicje swojego dziecka a wiarą w status quo, wszystko to zawinięte w często powtarzaną balladę mocy zatytułowaną „To, co wiem”. Tymczasem wierny pies Williama jest wyjątkowo ekspresyjną i naturalistyczną marionetką (zaprojektowaną przez Laurę Cubitt i Nicka Barnesa), która wywołuje prawdziwe wzruszenie w kluczowych momentach.
Ten musical nie jest rewolucją w teatrze, a może wcale nie musi być. Niektórzy mogą być sfrustrowani porządkiem, w jakim opowiedziana jest historia Williama, lub aluzjami do malawijskiego folkloru przetykanymi w choreografii, ale nie zgłębianymi dalej. Ale jeśli ten spektakl tylko ma na celu wprowadzenie odrobiny serca w te najciemniejsze czasy, to odniósł sukces.
Chłopiec, który zjednoczył wiatr, gra w @sohoplace do 18 lipca
Zdjęcia: Tyler Fayose