My Shows
News on your favorite shows, specials & more!

Przegląd recenzji: „THE ADDING MACHINE” otwiera się w The New Group

Obsada spektaklu „The Adding Machine” obejmuje Saritę Choudhury, Michaela Cyryla Creightona, Daphne Rubin-Vegę i Jennifer Tilly.

By:
Przegląd recenzji: „THE ADDING MACHINE” otwiera się w The New Group

The New Group prezentuje nową produkcję „The Adding Machine” w reżyserii Scotta Ellisa. Sztuka autorstwa Elmera L. Rice'a jest wykonywana przez utalentowaną obsadę, w której znajdują się Sarita Choudhury, Michael Cyril Creighton, Daphne Rubin-Vega i Jennifer Tilly. Przeczytaj recenzje tej produkcji!

Pan Zero (Daphne Rubin-Vega) jest tylko kolejnym trybikiem. Nie potrafi zaspokoić własnych potrzeb, nie mówiąc już o potrzebach swojej żony, Pani Zero (Jennifer Tilly), czy koleżanki z pracy, Daisy (Sarita Choudhury). Jednak gdy szef Pana Zero (Michael Cyril Creighton) zastępuje go maszyną, Pan Zero reaguje gwałtownie, co stawia go na dzikiej egzystencjalnej podróży, odsłaniając jego najbardziej nikczemne instynkty. Produkcja od The New Group to eksperymentalne wznowienie satyry Elmera L. Rice'a z 1923 roku „The Adding Machine”, które mierzy się z najciemniejszymi stronami ludzkiej natury i emocjonalnym wpływem bycia zastąpionym – analiza ta jest przerażająco aktualna, mimo że sztuka została napisana ponad 100 lat temu.

W tej produkcji występują Sarita Choudhury (Daisy), Michael Cyril Creighton (Wszyscy Inni), Daphne Rubin-Vega (Pan Zero) i Jennifer Tilly (Pani Zero). Scenografia została zaprojektowana przez Dereka McLane'a, kostiumy przez Catherine Zuber, oświetlenie przez Jeffa Croitera, dźwięk przez Stana Mathabane'a, a projekt fryzur przez Toma Watsona. Kierownikiem produkcji jest Valerie A. Peterson, a nadzorcą produkcji Five Ohm.

Początkowo zaplanowana do 10 maja, produkcja ta odbędzie się w ograniczonym czasie poza Broadwayem do niedzieli, 17 maja.

Thumbs Sideways Mike Dressel, Slant Magazine: W ostatniej scenie sztuki Pan Zero dowiaduje się, ku swojemu przerażeniu, że reinkarnacja to nic innego jak seria powtórzeń. Życie odtwarzane jest prawie jak seria kopii karbonowych, zmarłe dusze są płukane, recyklingowane i przerabiane. Charles wskazuje, że zawsze istnieje jakaś niewidzialna siła manipulująca wagami, a nawet wieczność może być żmudna. Niektórzy widzowie mogą uznać „The Adding Machine” za zbyt mroczną ze względu na centralne miejsce rozpaczy i żalu w sztuce. Ale jeśli przyjdą na spektakl z pełną świadomością tego, co ich czeka, być może znajdą dzieło warte przemyślenia.

Thumbs Up Robert Hofler, The Wrap: Przy mniej utalentowanej obsadzie „The Adding Machine” mogłoby być prawdziwą próbą cierpliwości. Pierwsza akt to seria monologów, niektóre z nich są skierowane bezpośrednio do publiczności. Jako Pani Zero, Jennifer Tilly otrzymuje pierwszy długi monolog, gdy siedzi w łóżku obok katatonicznego męża, który znudził ją do rozproszenia uwagi i przejadania się przez lata. Ta scena i ta na celi śmierci, gdzie Pani Zero przynosi mężowi jego ulubione danie z szynką i jajkami, są komicznymi perełkami. Tilly osiągnęła ten wspaniały etap kariery Shelley Winters, powinna dostać niektóre z ról, które Jennifer Coolidge wciąż zgarnia.

Thumbs Sideways Michael Sommers, New York Stage Review: Niektórzy mogą twierdzić, że „The Adding Machine” działa dobrze i nie potrzebuje zmiany, ale stosunkowo wierna adaptacja Bradshaw’a będzie bardziej ekonomiczna w produkcji niż rzadko wykonywana oryginalna sztuka. Zgodnie ze stylizowaną naturą teatru ekspresjonistycznego, reżyser Scott Elliott kultywuje chłodną, nieco dziwaczną jakość swojej dobrze zagranej, bezbłędnie zainscenizowanej produkcji.

Thumbs Sideways Thom Geier, Culture Sauce: Choć widzowie mogą mieć trudności z połączeniem się z przygnębiająco cyrkularną podróżą Zero, produkcja Scotta Elliotta podkręca materiał dzięki niezwykłemu wizualnemu rozmachowi. Inspirujący i wszechstronny zestaw Derek McLane’a, którego tylna ściana pól z antycznymi lampami stołowymi i maszynami biurowymi, oferuje wiele niespodzianek, otwierając drewniane szafy na dokumenty, by odsłaniać sypialnie, trumny i inne lokacje. Uderzające światło Jeffa Croitera i czasami szokujący dźwięk Stana Mathabane’a przyczyniają się do ogólnego tonu dzieła, które momentami jest niewygodne i prowokujące. Włożono wiele umiejętności, by odświeżyć tę stuletnią przestrogę, ale „The Adding Machine” nie do końca się spina.

Thumbs Sideways Christian Lewis, New York Theatre Guide: Motyw korporacyjnej chciwości pochłoniętej tanimi, wydajnymi robotami oraz koszt, jaki ponoszą ludzie, jest dobrze zgłębiony i uderzająco nowoczesny, mimo że sztuka powstała ponad sto lat temu. Ale w wielu innych aspektach sztuka pokazuje swój wiek. Jest ekspresjonistyczna, więc zawiera postacie, które reprezentują archetypy zamiast jednostek, szarmowany i stylizowany dialog, filozoficzne błądzenia oraz nieskończone monologi. To wszystko z czasem może być irytujące. Thomas Bradshaw zrewidował scenariusz Rice’a, ale pozostawił zbyt wiele nienaruszonego, by zainteresować obecnych widzów, w tym gwałtownie obraźliwy język, który nie służy szczególnie fabule.

Thumbs Sideways Raven Snook, Time Out New York: Przynajmniej ta zawiła produkcja wygląda świetnie w nowym domu The New Group w teatrze St. Clement’s. Nieskończona tylna ściana półek scenografa Dereka McLane’a słusznie wydaje się więzieniem, a projekt oświetlenia Jeffa Croitera z finezją wykorzystuje momenty rażącej jasności pośród ciemności. Niestety, mając na uwadze zaangażowany talent, ten „Adding Machine” nie spełnia oczekiwań w pełni.

Thumbs Sideways
Średnia ocena: 63.3%



Videos

To tłumaczenie jest generowane przez AI. Odwiedź /contact.php, aby zgłosić błędy.