Dostępne języki
Jeśli lubisz teatr niewątpliwie awangardowy, to wybierz się do teatru Coronet w Notting Hill i zobacz Wooster Group's Nayatt School Redux.
Zaskakujące i dezorientujące – ale nigdy nudne – to eksperymentalne, multimedialne przedstawienie nowojorskiej grupy, która działa od ponad 50 lat, może być najdziwniejszym scenicznym doświadczeniem, jakie przeżyjesz w tym roku.
Wieloletnia członkini zespołu Kate Valk rozpoczyna wieczór, wprowadzając nas do starych, czarno-białych nagrań monologa Spaldinga Graya (najbardziej znanego z Swimming to Cambodia), który zmarł w 2004 roku.
Kredyt zdjęcia: Spencer Ostrander
W 80-minutowej (bez przerwy) nowej wersji oryginalnego przedstawienia z 1978 roku, które odbyło się off-Broadway w teatrze Performing Garage w So-Ho, Valk wypełnia luki, gdy części trzeszczącego nagrania są niesłyszalne.
Opowiada też więcej o Grayu, który odtwarza starą płytę T.S. Eliota's The Cocktail Party. Obecna obsada interpretuje sceny z wcześniejszego występu w surrealistycznej manierze. Spektakl osiąga swój szczyt w końcowych, klimatycznych sekwencjach z The Cocktail Party.
Używając dziwnej mieszanki starych nagrań i materiałów filmowych obok klasycznego tekstu Eliota, elementów slapsticku, a nawet komedii salonowej, jest to osobliwa mieszanka. Czasami może być myląca, ale może to jest cały sens.
Kredyt zdjęcia: Spencer Ostrander
Punktem kulminacyjnym dla mnie jest obserwowanie dobrze wyszkolonych aktorów naśladujących wszystkie słowa i działania oryginalnych wykonawców na filmie. Dużo się dzieje i utrzymują tempo. Jest to przejmujące (szczególnie, że niektórzy z poprzednich wykonawców, w tym Gray, już z nami nie są), a także techniczny wyczyn, który zasługuje na wielkie uznanie.
Kredyt zdjęcia: Gianmarco Bresadola
Wszyscy wykonawcy powinni być pochwaleni za swoje wysiłki. Valk wyróżnia się w swojej roli opowiadaczki z kamienną twarzą, scalając przedstawienie. Scott Shepherd (Bridge of Spies, Jason Bourne) i Maura Tierney (ER, The Affair) oraz nieco zwariowany Andrew Maillet również przyczyniają się do marzycielskiego przebiegu wydarzeń.
Kredyt zdjęcia: Spencer Ostrander
Reżyserka Elizabeth LeCompte (która również zaprojektowała oszczędną scenografię i stworzyła kostiumy z Enverem Chakartashem) mówi, że chciała wrócić i przyjrzeć się impulsom, jakie grupa miała pod koniec lat 70. i zrekonstruować Nayatt School dla archiwów, ponieważ nie przetrwał pełen zapis tego dzieła.
Myślę, że LeCompte osiąga te cele. Ale czy Nayatt School Redux, z jego połączeniem egzystencjalnej pustki Eliota i dowcipnych pogawędek w stylu starych skeczy radiowych tak naprawdę działa?
Nie mogę udawać, że zawsze wiem, co się dzieje, czy o co w ogóle chodzi w tej produkcji, ale podoba mi się połączenie odniesień do sztuki wysokiej i niskiej oraz technicznego mistrzostwa grupy.
Ale czuję się emocjonalnie jedną stopą w pośpiechu – krytyka, którą często podnosiło się wobec dramatycznej twórczości Eliota, która była opisywana jako emocjonalnie zdystansowana. Czy nadal zachowujemy uprzejme nastawienia wyższej klasy średniej w 2026 roku? Czy nadszedł czas, by powiedzieć, że przyjęcie dobiegło końca i ruszyć dalej.
Nayatt School Redux można zobaczyć w teatrze Coronet w Londynie od 17 do 25 kwietnia.
Kredyty zdjęć: Gianmarco Bresadola i Spencer Ostrander