My Shows
News on your favorite shows, specials & more!

Recenzja: FIREWING, Teatr Hampstead

Ten dwuosobowy spektakl o fotografii przyrodniczej ma wady, ale ma też swoje chwile inspiracji

By:
Recenzja: FIREWING, Teatr Hampstead

3 starsDla spektaklu, który rzekomo jest o fotografii przyrodniczej, tak naprawdę nie widzimy zbyt wielu zdjęć w Firewing. Zamiast tego, jest to opowieść o prawdzie: naszym stosunku do niej, jak ją przedstawiamy i co może nas to kosztować.

Ten dwuosobowy spektakl, debiut Davida Pearsona, absolwenta programu INSPIRE teatru Hampstead dla aspirujących dramatopisarzy, koncentruje się wokół Tima (Gerard Horan), starzejącego się fotografa przyrody, i Marcusa (Charlie Beck), 22-letniego bez kierunku w życiu, pochodzącego z tego samego robotniczego nadmorskiego miasta.

Marcus przybywa do zrujnowanej chatki Tima – urządzonej przez projektanta Good Teeth z taką ilością klaustrofobicznych detali, że przestrzeń wydaje się dużo mniejsza niż jest – w ramach jakiejś formy stażu, którego szczegóły nigdy nie są w pełni wyjaśnione. Wkrótce okazuje się, że sprawy nie wyglądają tak, jak się wydają: Marcus tak naprawdę przybył do chatki, aby ukraść ulubiony, zabytkowy aparat Tima, który jak pistolet Czechowa czai się z prawej strony sceny.

Tymczasem Tim, jak kapitan Ahab, prowadzi pościg za tytułowym Firewing, nieuchwytnym syberyjskim ptakiem drapieżnym, którego sfotografował lata temu i nigdy więcej nie widział. Nigdy nie jest jasne, czy rzeczywiście kiedykolwiek zobaczył Firewing (a może wszystko to wymyślił), a Marcus również unika dokładności, opowiadając historie o swoim ojcu w więzieniu i matce cierpiącej na depresję.

Charlie Beck i Gerard HoranFirewing. Fot. Pamela Raith

Dynamiczna relacja – zgryźliwy, odizolowany starszy mężczyzna i towarzyski, lecz skomplikowany protegowany – to dobrze utarty szlak. Horan i Beck świetnie radzą sobie z oddaniem szyderczych żartów tej dwójki, które z czasem ustępują miejsca oznakom niechętnego szacunku. Niemniej jednak, pisanie Pearsona wydaje się długo uwolnić od ograniczeń dynamiki sitcomu, aby mocniej zagłębić się w wewnętrzne życie tych mężczyzn.

To szkoda, ponieważ ostatnia trzecia część spektaklu jest strukturalnie pomysłowa: po gwałtownym wybuchu, Pearson przywraca nas do dzieciństwa Tima i skomplikowanej relacji z jego ojcem, zanim zestawi go ponownie z Marcusem w momencie wzajemnego zrozumienia. Jednak nie ma wystarczającego emocjonalnego fundamentu w rozwlekłych wcześniejszych scenach – zbyt wiele czasu spędza się na żartach, a nie na motywacjach Marcusa i Tima – aby te strukturalne ozdoby miały więcej niż tylko charakter przypisów.

Możliwe, że Pearson dał sobie zbyt wiele piłek do żonglowania: Marcus i Tim podejmują decyzje, które zmieniają ich życie, a narracja musi je w pełni zgłębić, jednocześnie badając ich relacje interpersonalne i tym, co skłoniło ich oboje do zajmowania się fotografią. Komentarz na temat mobilności społecznej gubi się w gąszczu i nie wykracza poza aluzje do faktu, że te postacie pochodzą z podobnych środowisk społeczno-ekonomicznych.

Zamiast tego, jednymi z najciekawszych scen są te, które przesuwają uwagę z powrotem na samą fotografię. Horan jako Tim skupia uwagę jako charyzmatyczny, potencjalny profesor uniwersytecki, wskazuje na to, co czyni jego sztukę wielką i otwiera oczy Marcusa na etyczne dylematy, przed jakimi stoją fotografowie dokumentujący niesprawiedliwość. Pearson zdecydowanie ma wiele do powiedzenia na temat tego, dlaczego tworzymy sztukę, więc może Firewing powinien bardziej skupić się na poszukiwaniu artystycznej chwały, jako koncepcji reprezentowanej przez jego tytuł.

Firewing wystawiany jest w Teatrze Hampstead do 23 maja

Fot. Pamela Raith



Videos


TICKET CENTRAL
Hot Show
Tickets From $58
Hot Show
Tickets From $69
Hot Show
Tickets From $59
Hot Show
Tickets From $101








To tłumaczenie jest generowane przez AI. Odwiedź /contact.php, aby zgłosić błędy.