Dostępne języki
Czy masz palące pytanie dotyczące Broadwayu? Chcesz wiedzieć więcej o jakimś nieznanym fakcie z Broadwayu? Historyk Broadwayu i samoproklamowany teatrysta Jennifer Ashley Tepper jest tutaj, aby pomóc w Broadway Deep Dive. BroadwayWorld przyjmuje pytania od fanów teatru takich jak ty. Jeśli lucky, twoje pytanie może być wybrane jako temat jej następnej kolumny!
Prześlij swoje pytanie dotyczące Broadwayu tutaj!
Nominowana do Nagrody Pulitzera autorka i aktorka Eisa Davis omawia swoją nową sztukę w Vineyard, ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:||, a także swoje inne nadchodzące projekty, w tym wznowienie Mixtape Angeli i nowy musical Wojownicy.
Kiedy po raz pierwszy zaczęłaś pisać sztukę ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:||, i co było twoją początkową inspiracją do niej?
Powód, dla którego ta sztuka się pojawiła, to Pam MacKinnon.
W 2018 roku Pam MacKinnon została dyrektorem artystycznym A.C.T. [American Conservatory Theater w San Francisco]. Jedną z jej pierwszych decyzji jako dyrektora artystycznego było zlecenie pracy osobom, które naprawdę chciała, aby opowiedziały historie o Bay Area, a to właśnie stamtąd pochodzę. Pomyślała: Wchodzę do nowej przestrzeni, w której mogę naprawdę uwydatnić historie ludzi, którzy będą moją nową grupą.
Znałyśmy się z Pam. Brałam udział w jej warsztatach i oczywiście zawsze podziwiałam Pam MacKinnon, osobę, która jest niesamowitą interpretatorką Edwarda Albee, Craiga Lucasa i Lydii Diamond, i Itamara Mozesa i wszystkich tych ludzi, z którymi pracowała. Byłam zaskoczona, że chciała, żebym napisała sztukę.
Przyjechała na sztukę, w której grałam w The Public Theater, reżyserowaną przez Tommy'ego Kail—sztukę Sarah Burgess zatytułowaną Kings. I zapytała: „Jak się czujesz w związku z pisaniem sztuki [jako] zlecenia dla A.C.T.?”. Na początku byłam trochę niepewna [na początku]. Byłam trochę wypalona po pisaniu w pokojach telewizyjnych i narzuceniu terminów. Ale potem pomyślałam: chcę pisać o Bay Area i chcę pisać o programie muzycznym, do którego uczęszczałam jako dziecko, w wieku od 10 do 17 lat. Chcę znaleźć sposób, aby uhonorować nauczycieli, których miałam tam oraz piękne dni, które spędziłam na nauce muzyki: klasycznego fortepianu, śpiewu, jazzu, gospel, pop i muzyki eksperymentalnej. Wszystko to działo się w tych niesamowitych tygodniach latem, które tam spędzałam, a także na cotygodniowych lekcjach w ciągu roku. To było [dzięki] natchnieniu Pam. A potem powiedziałam: „Zawsze lubię pisać na temat pytania, które mnie niepokoi lub pasji, głębokiej miłości, którą mam, albo obu.”
Właściwie zaczęłam pisać tę sztukę, [podczas] krótkiej rezydencji w Bay Area, w 2019 roku. Napisałam pierwszy szkic na początku 2020 roku, tuż przed wybuchem COVID. Od tego momentu proces polegał na tym, że przeprowadziliśmy warsztaty na Zoomie w ciągu tygodnia w listopadzie 2020 roku z dorosłą obsadą i obsadą nastolatków. Chciałam, aby nastolatkowie mogli mi powiedzieć, czy naprawdę identyfikują się z pisaniem, które robiłam dla dzieci w ich wieku, a następnie dorośli aktorzy mieli dostarczyć doświadczenie i wsparcie dramaturgiczne, które są potrzebne, gdy testujesz sztukę w nieznanych wodach. Znaleźliśmy naprawdę fajny sposób na wspólne granie. To były wczesne czasy Zooma, zanim artyści mogli naprawdę wydawać dźwięki jednocześnie. Ale znaleźliśmy [sposób]. I pomyślałam: jak znajdziemy sposób na to, aby zawsze zachować ten element przypadku i improwizacji w tych warsztatach. Zrobiliśmy to.

Nie byłam pewna, czy Pam naprawdę podobała się sztuka po tym. Nie wiedziałam, czy będą mieli jakieś fundusze, aby kontynuować. Ale potem byli responsywni w A.C.T. i zrobiliśmy kolejne czytanie. Odbyłam rezydencję pisarską w A.C.T. w 2023 roku i to tam zaczęła się kształt sztuki. Początkowo chciałam zobaczyć, czy mogę zrandomizować wszystkie sceny. Pomyślałam, że może znajdę sposób, aby to działało, gdyby sceny były ustalane przez publiczność w taki sam sposób, w jaki widownia wybiera teraz ton. Może każda scena mogłaby być przypisana do jednej nuty, a następnie publiczność ustaliłaby kolejność tych nut i mielibyśmy sztukę, która mogłaby odbywać się w każdą stronę. Z próby w warsztatach [i] to wcale nie zadziałało. Miałam ogromną porażkę, ale po to są eksperymenty. Dowiadujesz się, co [działa]. Zdałam sobie sprawę, że historia, którą chciałam opowiedzieć, była kumulatywna, że była narracją, która wymagała, aby rzeczy miały konsekwencje. Była bardzo silna odpowiedź [na] to czytanie. Emocjonalna forma sztuki naprawdę zaczęła się układać w 2023 roku.
W 2024 roku, A.C.T. powiedziało tak, chcemy to zrobić. A potem [w] Vineyard, gdzie miałam zlecenie i otrzymałam nagrodę od Pauli Vogel i Daryl Roth, zapytałam: „Czy myślisz, że ta sztuka mogłaby działać jako moje zlecenie tutaj również?”. Przeczytali ją w Vineyard i zakochali się w niej, więc mieliśmy okazję zrobić tę współprodukcję między A.C.T. [w Bay Area] i Vineyard w Nowym Jorku. Nie mogę powiedzieć, jak piękny był ten proces. Często ma się to z musicalem, gdy ma się próbę w mieście, a to my mieliśmy okazję spędzić cały czas, który potrzebowaliśmy, na dobrze rozwoju muzyki i relacji między postaciami. Mieliśmy czas, aby aktorzy mogli naprawdę poczuć się jak w domu w tych przedstawieniach.
A kiedy udało mi się zobaczyć przedstawienie w San Francisco, rozdzieliłam sztukę na nowo. Kiedy [miałam] ten pomysł „czy sceny mogą iść w dowolnej kolejności?”, chociaż nie było to coś, co formalnie zrobiliśmy, to na pewno to zrobiłam w poprawkach. A kiedy dotarliśmy do Nowego Jorku, zrewidowałam wiele aspektów sztuki, połączyłam sceny, usunęłam sceny, [i] napisałam nowe sceny. Nawet w trakcie prób zmienialiśmy kolejność, w jakiej sceny miały być. To, co teraz widzisz na scenie w Vineyard, jest naprawdę, naprawdę inne niż to, co grało w San Francisco w marcu i kwietniu i oczywiście, co mieliśmy na wszystkich tych warsztatach.
W międzyczasie naprawdę się przekształciła i uwielbiam, że Pam i Joy Meads, nasza dramaturg, byli tak ufni, że słucham sztuki i pozwalam jej mówić, jaką formę chce przyjąć, co chce powiedzieć, co postacie mają do zaoferowania w terms of their story being a reflection of what we in the audience are also feeling. Są te naprawdę pasjonujące chwile, które mają jako młodzi ludzie, z którymi myślę, że tak wielu z nas może naprawdę się zidentyfikować, zwłaszcza ci, którzy są w Nowym Jorku, którzy mają silne tło artystyczne. A jeśli nie [są nadal] w tym, to nadal mają głęboką miłość do tego, a to może być powód, dla którego w ogóle żyją w Nowym Jorku.

Uwielbiam, że to, co podałeś, rzuca światło na to, jak czułam się, oglądając sztukę—czułam nostalgię, którą postacie miały [dla tego czasu], zanim ją odczuwają. Czy chciałabyś powiedzieć, że sztuka jest autobiograficzna czy półautobiograficzna?
Żadna. I to nie jest sztuka pamięci—to tak naprawdę sztuka flash-forward. Rozmawiałyśmy o tej różnicy, ponieważ to bardzo różni się, gdy patrzysz wstecz na swoje życie, a gdy patrzisz do przodu. Oczywiście na końcu sztuki może to wyglądać jak: czy to była sztuka pamięci? Ale naprawdę kocham energię [gdzie] to coś, co przesuwa się w czasie. I [sztuka] nie jest autobiograficzna wcale. Postacie są wymyślone, fabuła jest wymyślona, a nawet sceneria… byłam inspirowana szkołą muzyczną, do której chodziłam, ale to było dawno temu, a [moja] szkoła była all gender.
Sposób, w jaki Pam zawsze to formułuje, to: to nie jest autobiograficzne, to po prostu bardzo osobiste. A ja to formułuję w ten sposób, że [uczucia] sztuki pochodzą z najgłębszych zakamarków mojej duszy. To jest niezaprzeczalne. To jestem ja. To po prostu moje serce na talerzu. Nic, co mi się przydarzyło w sztuce—oprócz kradzieży butelek 2-litrowych, kiedy byłam dzieckiem z przyjaciółmi i wpadania w jakieś kłopoty z tym. I miłość do muzyki, oczywiście. Ale to nie jest autobiograficzne [choć] jest zdecydowanie bardzo [głęboko] odczuwane i bardzo [to] świat, który znam.
Jestem bardzo ciekawa, jak znajdujesz równowagę [między] tymi uczuciami sięgania w głąb siebie i tym, co czułaś jako młoda osoba, gdy przechodziłaś przez podobny program, a potem teraźniejszością. Czuję, że każdy, kto nie jest w obecnym pokoleniu, zawsze mówi o tym, jak różne jest bycie młodym [teraz] z powodu technologii. Mówiłaś trochę o pracy z ludźmi z innej generacji w warsztatach na Zoomie. Czy możesz więcej opowiedzieć o tym, jak pracujesz nad dziełem, które ma młodych ludzi dzisiaj?
Nie czułam tego jako wyzwanie, ponieważ naprawdę ufam słuchaniu, którym się posługuję jako artystka. Bez względu na to, o kim piszę, słucham bardzo uważnie historii, które chcą opowiedzieć, jakie są ich zainteresowania, jak czują się bez głosu, czasami.
Jest sztuka, którą napisałam, którą David Mendizábal wyreżyserował w 2022 roku zatytułowana Mushroom. To była opowieść o nieudokumentowanych zbieraczach grzybów w Pensylwanii. Ta sztuka jest dwujęzyczna w języku angielskim i hiszpańskim, a są tam faktycznie również inne języki. Oczywiście nie jestem nieudokumentowanym zbieraczem grzybów, a mimo to użyłam dokładnie tej samej techniki słuchania, po prostu słuchania. Jakie są historie, które muszą być opowiedziane, o których nie wiemy?
Lub moja sztuka, Bulrusher. W pewnym sensie to jest wyobrażone rodzaj słuchania. Słuchałam głosów moich starszych w Birmingham w Alabamie, skąd pochodzą niektóre postacie. Słuchałam dźwięku dialektu, który słyszałam zaledwie w kilku historiach oralnych i przeczytałam w książce. Czułam, że jest tam prawdziwy rytm, który rozumiałam i mogłam uzyskać dostęp. Więc w pewnym sensie, tak jak działam jako aktorka i wchodzę w różne role, robię to jako dramatopisarka, wchodząc w różne role i starając się znaleźć, jakie autentyczne połączenie i głos mogę wnieść. Więc ponownie, [tutaj] szukałam rozmów z młodymi ludźmi w tym procesie.
To była naprawdę wspaniała przygoda z młodymi ludźmi jako członkami publiczności. Mieliśmy wczoraj matinee dla studentów, a jest taki sens rozpoznania. Ludzie czuli: o mój Boże, to jest moja historia, to jest coś, co czuję. Ludzie [podchodzili] do aktorów afterward i młodzi ludzie po prostu płakali i płakali mówiąc: „Czuję się tak samo.”
Były też momenty, kiedy słuchałam, a nie słuchałam wystarczająco dobrze. A potem byłam, łagodnie lub stanowczo, albo gniewnie, wezwana przez ludzi, których próbuję reprezentować. Kiedy to się dzieje, robię wszystko, co w mojej mocy, aby upewnić się, że czują, że ich reprezentacja jest sprawiedliwa i dokładna.

Czy możesz więcej powiedzieć o tym, jak czujesz, że twoja praca jako aktorka wpływa na twoją pracę jako dramatopisarka, a szczególnie jeśli krzyżuje się z tym, jak rozmawiasz z aktorami w sztuce, którą piszesz?
Wiele z moich tekstów zawsze pochodzi z miejsca: jakie role chciałabym odegrać jako aktorka? Oczywiście nie mogę odgrywać tych postaci w ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:|| ale gdybym była w tej grupie wiekowej, chciałabym grać te postacie. Jest w tym trochę chęci upewnienia się, że aktorzy mają coś, co wydaje się naprawdę soczyste i mięsiste, i że nie czują się w żaden sposób zepchnięci przez historię. Uważam, że dramaturgicznie dobrze jest nie czuć, że ktokolwiek ma mniejszą rolę niż ktokolwiek inny. Nawet ktoś w tej sztuce, jak Clementine, która jest postacią, od której słyszymy najmniej, ma pewien pazur i pewne poczucie bycia ponad tym wszystkim. Ona nie potrzebuje dramatu, który dzieje się w tym trójkącie z innymi trzema nastolatkami. Ona po prostu ćwiczy [muzykę] i robi swoje, i to ją uszczęśliwia. Było wielu ludzi, którzy podeszli do mnie afterward, lub podeszli do Gii, która gra Clementine, i powiedzieli: „To jest postać, na której jestem obsesyjnie skupiony”, i „Próbuję aktywować swoją wewnętrzną Clementine i nie przejmować się, tylko robić to, co robię”. Więc myślę, że jest w tym trochę chęci, aby upewnić się, że są role, które czuję, że bym była naprawdę zainteresowana.
W innych sztukach, które napisałam, jest jakaś rola, która jest 'mną' w niej. Napisałam części, które chciałabym zagrać sama. A czasami to się zdarza, a czasami nie. Chcę, aby sztuka była niezależnym przedsięwzięciem, które nie zależy od mojej obecności lub nie. Zawsze staram się myśleć z jak największym współczuciem [i] inkluzywnością, gdy myślę, jak postacie funkcjonują jako dramatopisarka i jakie potrzeby mają aktorzy w opowieści, a potem długofalowo, podczas grania tego przez dłuższy czas.
Jak to wpływa na to, jak rozmawiam z aktorami, to po prostu to, że uwielbiam aktorów tak bardzo. Myślę, że istnieje prawdziwy element poświęcenia w tym, co robią wszyscy interpretacyjni twórcy, w połączeniu z przynoszeniem tego, co jest najlepsze [w sobie]. Więc inną rzeczą, którą zrobiłam, szczególnie w dziełach wystawnych, jest to, że pytam występujących: czy jest coś, co zawsze chciałeś zrobić na scenie, a nigdy nie miałeś okazji? To dobre badanie diagnostyczne, nawet jeśli nie faktycznie robimy tę rzecz, bo wtedy czuję, czego pragną i pragną, i zobaczę, czy jest sposób, aby to włączyć do dzieła.
[Potem jest] energia zespołu, dokcachetując moją edukację jako muzyka i jako aktórka. Moi nauczyciele w szkole absolwenckiej zawsze romantyzowali duże zespoły: The Group Theatre i Teatr Artystyczny w Moskwie… Jestem członkiem The Actors Studio. I [jest] takie poczucie zespołu, kiedy masz naprawdę silne poczucie zespołu i zaufania. Uwielbiam Teatr LAByrinth, uwielbiam grupy teatralne, w których aktorzy współpracują ze sobą raz po raz. Kiedy masz ten poziom intymności, możesz osiągnąć wyczyny, które nie byłyby możliwe, gdybyś spotkał się przypadkowo.
Chociaż w wielu dziełach, które zrobiłam, i współpracy z innymi, jednoczyliśmy się na krótki czas, a potem tworzyliśmy coś, a potem żegnaliśmy się, to naprawdę uwielbiam to poczucie wzmacniania naszego zespołu. Jeśli ludzie chcą być razem, jeśli ludzie się uczą od siebie, jeśli ludzie są w stanie ufać sobie nawzajem na scenie, niezależnie od tego, co się dzieje, to wtedy będziesz mieć o wiele piękniejsze doświadczenie. To było coś, co mieliśmy w Passing Strange, w nadmiarze. To też [stało się] zrobieniem trzech wersji [sztuki]: Berkeley Rep, The Public Theater, [i] Broadway. Czuję, że mieliśmy to z [ ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:||], idąc do A.C.T. i potem do Vineyard. Zespół to coś, co uważam za naprawdę ważne w mojej interakcji z aktorami.
Nie chcę nikomu mówić, co ma robić, ale mam też bardzo jasny pomysł na coś i jeśli coś wykracza poza ten zakres. To jest dosłownie kwestia stroju, jak stroik. Jeśli coś jest nie w porządku, to cała rzecz po prostu wydaje się zła. Więc staram się uczyć od Pam i pamiętać, co kocham jako aktorka, co zawsze ma bardzo pozytywne i możliwe notatki i sugestie. Staram się być na tej stronie. To wszystko jest kwestią relacji i posiadania wspólnego celu, by stworzyć coś, co wydaje się najwyższym wyrazem tego, co możemy zrobić razem i czego dzieło od nas wymaga.

Opowiedz nam więcej o swojej historii z Vineyard. Jest twoje zlecenie, ale czy miałaś doświadczenia jako widz tam? Co uważasz, że ta przestrzeń szczególnie wnosi do sztuki i czy masz inne przemyślenia na temat tego, jak to jest pracować w Vineyard?
W tej konkretnej sztuce naprawdę kocham intymność przestrzeni. To coś, czego nie mieliśmy w równym stopniu w A.C.T., ponieważ piękny Strand Theatre ma około 283 miejsc. To przerobiona sala kinowa. Więc przechodząc stamtąd z dokładnie tym samym zestawem do Vineyard oznaczało, że sztuka brzmi inaczej, czujemy inaczej. Nie mamy tej wysokości, którą mieliśmy nad zestawem. Linie wzroku są inne.
Mieliśmy te dwie naprawdę niesamowite iteracje sztuki. To jakby sztuka urodziła się i dorosła w Bay, a potem została doprawiona i stała się sama w Nowym Jorku. Tak jak ja.
Uwielbiam pracować z Vineyard i wszystkimi ich programami, z koncertami po przedstawieniu i wieczorami z przynależnością. To było naprawdę przyjemnie po prostu być tam codziennie.
A co kocham w Vineyard przez lata, to że widziałam niektóre z moich ulubionych sztuk. Widziałam How I Learned to Drive, Indecent… Wspominam Paulę Vogel ponieważ Paula, obok Adrienne Kennedy, jest najważniejszym obrońcą mojej pracy, jaką miałam. Nie sądzę, że naprawdę miałabym karierę jako dramatopisarka, gdyby nie wyciągnęła Bulrusher z ton śmieci i powiedziała: „To naprawdę zasługuje na uznanie”, w jury Pulitzera. A potem tylko ludzie, których [Vineyard] produkował i energia. Myślę tu bardzo konkretnie o Deirdre O’Connell w Dana H. Drugi raz, kiedy widziałam Tarell Alvin McCraney, po tym, jak widziałam The Brothers Size w Public, to był Wig Out! Lista jest długa, kto był w Vineyard, więc tak wiele znaczy dla mnie dołączenie do tych rang.
A potem miałam wszystkie te interesujące inne relacje z ludźmi z Vineyard. [Długoletni dyrektor artystyczny Vineyard] Doug Aibel obsadził mnie w [projektach] jako reżyser castingu. [Obecna dyrektorka artystyczna] Sarah Stern i ja uczyłyśmy razem w Princeton razem z Tripem Cullmanem, co zostało zaprojektowane, aby głęboko zanurzyć się w zakończonej pracy Michaela Friedmana, American Pop. Więc jest wiele naprawdę interesujących nawiązań między mną a Vineyard, a możliwość otrzymania rezydencji tam przez tę nagrodę, a potem ich przeczytanie tej sztuki i natychmiastowe zainteresowanie nią i skoczenie na pokład [aby] współprodukować, było naprawdę zaszczytem. Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje.
Ludzie są trochę zaskoczeni, kiedy to mówię, ale nie miałam naprawdę wiele produkcji w Nowym Jorku. Miałam przedstawienie, które odbyło się w HERE Arts Center w wrześniu zatytułowane The Essentialisn’t. Przed tym, ostatnią pełną produkcją, którą miałam w Nowym Jorku, było w 2009 roku z Mixtape Angeli. Więc minęło 16, 17 lat od kiedy miałam sztukę na scenie. Więc to, że miałam nie tylko jedną, ale dwie w tym sezonie jest dość niesamowite. I jestem po prostu bardzo wdzięczna Vineyard. Doświadczenie robienia tej sztuki, ponieważ to jest moje serce na talerzu, naprawdę wydaje się jak snem. Oczywiście chcesz, żeby marzenia trwały w nieskończoność. Ale zostało nam tylko dwa i pół tygodnia. Po prostu uwielbiam tych aktorów. Wiem, że będą kontynuować bycie osobami, na które ludzie naprawdę będą patrzeć i śledzić. Po prostu nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jak będą nadal się rozwijać i wspinać w całej pracy, którą będą robić.
Czy jest coś, co ostatnio doświadczyłaś jako widz, co uznałaś za naprawdę inspirujące? Teatr, film, telewizja, piosenka, cokolwiek, co uznałaś za inspirujące jako widz?
To zawsze jest trudne, ponieważ widzę tak wiele, a potem trudno mi zapamiętać najwspanialsze rzeczy. Również bardzo staram się nie oglądać, nie czytać, nie słuchać niczego, co nie wiem, że będzie dobre. Wielu ludzi mówi: „Będę to znienawidzić” lub „Po prostu obejrzę coś głupiego, żeby się uspokoić”. Nie robię tego. Zawsze dam swoje całe serce i duszę, słuchając, oglądając, czytając. I rzeczy naprawdę pozostają ze mną na długo. Jestem wrażliwa w ten sposób. Jeśli oglądam film, wiem, że będzie w moim umyśle i rzeczywiście wpłynie na sposób, w jaki postrzegam świat przez następne dwa dni. Więc muszę być naprawdę ostrożna.
Mówiąc o filmach, widziałam Is God Is, [z] Aleshea Harris [tworzącej] niesamowicie pewny debiut cech filmu, adaptując swoją sztukę. Nigdy nie miałam okazji zobaczyć Is God Is, ponieważ grałam w sztukę Kings w tym samym czasie, gdy grała w Soho Rep. Widzenie Mallori Johnson—z którą miałam okazję pracować w Kindred, adaptacji powieści Octavii Butler—z Karą [Young] jako bliźniakami i cała obsada była dla mnie bardzo ekscytująca jako kogoś, kto ma nadzieję robić filmy. Jest scenariusz, który napisałam, na który czekam, aż go nakręcę. I zawsze jestem tak podekscytowana, aby zobaczyć kogoś, kto jest tak odważny i tak wizjonerski jak Aleshea, po prostu robiąc to.
Jeśli chodzi o to, co ostatnio czytałam, wróciłam do czytania wierszy Wandy Coleman, która była tak cudowną i dziką poetką z Los Angeles. Byłam częścią tej organizacji, zwanej Cave Canem, która jest domem dla czarnych poetów. Cornelius Eady, którego sztuka z muzyką Running Man była w Vineyard wiele lat temu z udziałem Joe'a Mortona, jest jednym z współzałożycieli Cave Canem.
Wszyscy artyści, z którymi ostatnio pracowałam, naprawdę mnie inspirują. Aneesa Folds! I cała obsada [||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:||]. Również ostatnio miałam szansę spędzić chwilę na wydarzeniach z Ayo Edebiri, która kończy ten sezon w The Bear i jest w Proof teraz na Broadwayu. Miałam okazję zobaczyć, jak ta sztuka mogłaby się przekształcić, pod dyrekcją Tommy’ego Kaila i tej obsady Dona Cheadle'a i Jin Ha oraz Ayo i Kara. Widzenie oryginalnej... to jedna z moich ulubionych końcówek Aktu Pierwszego wszech czasów. Zobaczenie tej nowej wersji z tą rodziną, ma różne konotacje. Oczywiście, David Auburn wprowadził kilka zmian w scenariuszu, aby uwzględnić różne doświadczenia, które czarna rodzina miałaby w tych okolicznościach.
Jestem naprawdę podekscytowana moim przyjacielem Lin-Manuel Miranda, który kręci filmową wersję Dave’a MalloyaOctet. Widziałam małe klipy i zdjęcia, które wysyła z planu. Nie mogę się doczekać, by to zobaczyć.
Dopiero dzisiaj słuchałam Bobbi Humphrey, która jest naprawdę niesamowitą flautistką jazzową. Jeśli słuchasz hip-hopu lub A Tribe Called Quest czy [innego] hip-hopu, który sięga po jazz w swoich samplach, rozpoznawalibyście ten dźwięk. To bardzo dźwięk, którym dorastałam w Bay Area z moją mamą. [Były] te wczesne poranki i wieczory słuchania naprawdę niesamowitego jazzu i funku. Bobbi Humphrey, chcę wyróżnić ją dzisiaj.
Czy jest jakakolwiek wcześniejsza sztuka, którą czujesz, że najbardziej chcesz przynieść szerszej publiczności? Część, w której myślisz: to to, co chcę uzyskać w znaczącej nowojorskiej wznowieniu?
Powiedziałabym Bulrusher. Zostało po raz pierwszy wystawione 20 lat temu w Urban Stages i tylko kilka osób to widziało. Od tego czasu było widziane w teatrach regionalnych. Potem zrobiliśmy czytanie Zoom podczas pandemii. Naprawdę chciałabym zobaczyć tę sztukę na scenach tutaj w Nowym Jorku. Myślę, że to byłoby naprawdę ekscytujące.
Widziałam Paulę Vogel, kiedy przyszła zobaczyć ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:|| w zeszłym tygodniu i była nadal na mnie. Powiedziała: „Kiedy zobaczę Bulrusher w Nowym Jorku? Musimy to zobaczyć w Nowym Jorku!” Jest obsesyjna na punkcie tej sztuki. Myślę, że to jest coś, co naprawdę chciałabym widzieć w wznawianiu.
Ponieważ mam tę niesamowitą rezydencję w Signature przed sobą, której wciąż nie mogę do końca zrozumieć, mieliśmy wczoraj tylko czytanie Mixtape Angeli, które wspomniałam, że zrobiliśmy w 2009 roku przez New Georges i Hip-Hop Theater Festival. I to będziemy robić [w Signature] w przyszłym wiosennym sezonie. Myślę, że będę w tym, co będzie naprawdę zabawne. Więc to będzie kolejna reedycja. Myślę, że mogę wciąż niedoceniać wartość tej sztuki, ponieważ jest to historia o mnie i mojej rodzinie, a po prostu czuję, że: och, nie powinnam mówić o sobie. Powinnam tylko wymyślać rzeczy i koncentrować się na historiach innych postaci. Ale myślę, że szczególnie po tym, jak wczoraj zrobiliśmy czytanie i słyszałam, jak [sztuka] brzmi teraz, jest w niej mnóstwo wartości, która może prowadzić do poczucia optymizmu [i] empowermenu, które myślę, że potrzebuję, które potrzebujemy teraz wśród wszystkiego, co się z nami dzieje w tym demonicznym okresie zniszczenia, który trwa.
Kiedy moja ciotka Angela [Davis] napisała swoją autobiografię, kiedy była edytowana przez Toni Morrison w Random House, nie chciała pisać o sobie. Czuła, że jest za młoda. Uważała, że nie było nic szczególnego, co wyróżniałoby jej historię od jakiegokolwiek innego więźnia politycznego czy czarnej kobiety żyjącej w Stanach Zjednoczonych. Zawsze identyfikowała się ze zbiorowością i zawsze mówi o tym, że sama zbiorowość uwolniła ją. To trochę przewrotne, że rozmawiamy dzisiaj 4 czerwca, ponieważ to dzień, w którym została uniewinniona ze wszystkich zarzutów w 1972 roku. Ale była naprawdę niechętna do napisania autobiografii, ponieważ nie chciała, aby reflektor był na niej w jakikolwiek niesprawiedliwy lub wyzyskujący sposób. Jednak postanowiła to napisać. Zrozumiała, że może być coś, co może być przydatne, coś pomocnego w opowiadaniu swojej historii dla innych.
I myślę, że to jest coś, co naprawdę odkrywam w Mixtape Angeli. Po prostu wybuchła we mnie, jak wulkan. Ponownie, byłam bardzo niepewna co do podzielenia się tym, a mimo to musiało to zostać podzielone. Naprawdę rozumiem to z odpowiedzi, którą mieliśmy wczoraj od aktorów i wszystkich, którzy oglądali [sztukę], że jest coś bardzo potężnego w nauce o radykalnej walce, poświęceniu dla sprawiedliwości społecznej, [i] znaczeniu, jakie praca kulturowa ma w osiąganiu tych celów. Ważne jest zrozumienie, że cele mogą nie zostać osiągnięte w twoim życiu, ale musisz robić swoją część, aby wciąż przesuwać piłkę do przodu. Jest wielu przodków, wielu duchowych ochroniarzy, wiele osób, które zostały zestrzelone w prime, które pracowały na nasze dobro, dobrobyt, korzyść, wolność i wyzwolenie. To duch, w jakim oferuję tę sztukę. Chcę, aby wszystkie moje prace były pomocne.
Kiedy mówisz o pokoleniach, jest wiele różnych sposobów, w jaki nasza neurologia zmieniła się wraz z używaniem elektroniki i mediów społecznościowych. I wiem, że jest coś bardzo głębokiego i bardzo ludzkiego, co możemy wszyscy naprawdę skorzystać na związaniu się, niezależnie od wieku i neurologii. Siedzę naprzeciwko Brooklyn Tech i wiem, że zakaz telefonów w [nowojorskich publicznych] szkołach miał niesamowity wpływ na wszystkich uczniów, którzy mówią: zagrajmy w gry planszowe lub spotkajmy się i porozmawiajmy ze sobą na lunchu. A co za tym idzie? [To jest] proste, proste, proste. Myślę, że to właśnie dlatego tak bardzo kocham teatr. To rodzaj zgromadzenia, gdzie możemy naprawdę oderwać się od nieustannego naporu i po prostu zastanowić się, jak żyjemy w świecie i jak chcemy żyć razem.
Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć Mixtape Angeli. To sprawia, że jestem tak podekscytowana, aby to zobaczyć. Również to, co powiedziałeś, wyraża dokładnie, dlaczego napisałam moją książkę, Kobiety piszące musicale—aby dać głos tym artystycznym przodkom. Dziękuję za tę piękną [myśl].
Oczywiście aktualnie pracujesz również nad adaptacją sceniczną Wojowników. Czy możesz opowiedzieć, co najbardziej Cię ekscytuje w przenoszeniu tego na scenę?
Faktem, że to Wojownicy [i] fakt, że pracuję z Lin-Manuelem… te rzeczy same w sobie są ekscytujące i wzbudzają pasję. Najbardziej pasjonuje mnie w tym projekcie proces odkrywania z Lin, odkrywanie sposobu, w jaki adaptujemy ten film, który był adaptacją powieści, która była adaptacją greckiego narracji. Jak [do] adaptujemy ten film w album koncepcyjny? A teraz, jak [do] adaptujemy album koncepcyjny w dzieło, które jest wizualne i porusza się w czasie i jest wcielone?
Sam proces to jak być szalonym naukowcem w laboratorium i po prostu próbować przeprowadzać różne eksperymenty i rozwiązywać problemy. Czasami próbujesz stworzyć pęknięcia w betonie, aby mogła zakwitnąć róża. Czasami nawet nie wiesz, jakie założenia nakładasz na swoją pracę, aż nie porozmawiasz ze swoim reżyserem lub z zaufanym przyjacielem lub [współpracownikiem]. A wtedy myślisz: o, nie patrzyłem na to z tej perspektywy, zobaczmy, czy jest sposób, aby to naprawdę uhonorować. Czasami ludzie są bardzo preskryptywni i mówią: musisz to zrobić. Mimo że uwagi w tym formacie niekoniecznie pomagają, zwykle wskazują na coś, co jest lekko rozstrojone. Możesz dostać notę, której nie weźmiesz bez wątpienia, ale [chodzi o] notę pod notą. [To] może wejść do twojej nieświadomości, a następnie zaczynasz znajdować to, co adresuje strukturalną rysę, która sprawiała, że rzeczy wydawały się niestabilne. Ten proces!
Jestem naprawdę podekscytowana tymi aktorami. To bardzo intensywna jazda na rollercoasterze. Chcemy upewnić się, że wywołamy wszystkie możliwe emocje u [publiczności], a także uczynimy to niezwykle poruszającą, konieczną narracją. Doświadczyłeś tego jako historyk musicalu i miłośnik musicali: muzyka może być niesamowita, ale jeśli nie jesteśmy wszyscy razem w objęciach naprawdę potężnej narracji, to nie czujemy rodzaju spełnienia i satysfakcji, które chcemy mieć. To coś zupełnie innego, gdy idziesz na koncert i słyszysz wspaniałą muzykę i stoisz, idziesz do łazienki, idziesz do baru, rozmawiasz z przyjaciółmi. To zupełnie inne środowisko niż siedzenie na krześle, które zazwyczaj nie daje ci dużo miejsca na nogi. Jesteś trochę niekomfortowy, jesteś w ciemnej przestrzeni. Często ludzie przychodzą tylko po to, by tam zasnąć, więc co sprawi, że osoba, która jest lekko niekomfortowa, może być senna i ograniczona naprawdę usiądzie na krawędzi swojego krzesła i ekscytować się nie tylko muzyką, ale historią, która trzyma tę muzykę?
Lin wiesz, jak to zrobić. Ma sprawdzoną historię, że robi to naprawdę dobrze. I uwielbiam, że zaprosił mnie do tej jazdy i chciał wiedzieć, co widzę w potencjale [Wojowników] i co mogę zaoferować, czego nie mógł zobaczyć. Zawsze żartujemy z tym dziełem, że dziecko wygląda jak oboje. Początkowo zaprosił mnie jako autora książki, a on miał pisać muzykę i teksty. Potem, w miarę jak nasza współpraca trwała, wysyłałam mu memo głosowe i mówiłam: „Oto linia basowa”, „Oto progresja akordów”, „Oto linia syntezatora”, „Oto chwyt”… Więc oboje zdaliśmy sobie sprawę, że będziemy wykonywać wszystkie zadania. Jest głównie śpiewana przez cały czas. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie powinniśmy próbować dzielić tego, co są nasze konkretne obowiązki, że nie było to podzielone. Oboje będziemy ważni w każdej kwestii [i] tworzyć wszystko. Czasami dobrze jest mieć dwie osoby, ponieważ mogę odejść i napisać coś i on może odejść i napisać coś… a najlepsze jest wtedy, gdy biegniemy do siebie, mówiąc: „Słuchaj! Posłuchaj tego!”.
Oboje mamy prawo weta od tego, co robi druga osoba. Naprawdę połączyliśmy się jako jeden mózg, który zbliża się do projektu. Teraz, pracując z [reżyserką] Jenny Koons, która jest niezwykle uzdolnioną rzemieślniczką i składá nasz cały zespół twórczy, to naprawdę dziki moment, w którym zaczynają stawać się trójwymiarowe, a zawsze starasz się utrzymać to zgodnie z naszą wizją. Czasami nie będzie dokładnie tym, co sobie wyobrażaliśmy, ale musi być w tym zakresie. Musi czuć, że działa od samego zarodka dzieła i nie może być po prostu czymś, co wydaje się, że byłoby fajne do zrobienia. Ciasto muszą być całkowicie połączone [w] jeden związek, który nie ma żadnych grudek.
Gdzie teraz jesteśmy: [ustalając], co się stanie, gdy ludzie tańczą, walą się i śpiewają. Jak właściwie zrobić wszystkie rzeczy, o które nie musieliśmy się martwić w albumie? Jesteśmy w metrze, jesteśmy ścigani przez autobus, uciekamy z Bronxu do Coney Island. Jak to wszystko przedstawić—lub nie przedstawiać, lecz wydobyć je [zamiast tego]? To są pytania, które sobie stawiamy.
Co mnie podnieca i ekscytuje, to tworzenie tego dzieła—i powrót do tego, wykorzystywanie tego wysokiego, który miałam [z] przebywania w świecie ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:||.

Czy jest coś innego, co chcesz podzielić się na temat ||:GIRLS:||:CHANCE:||:MUSIC:|| dla każdego, kto rozważa przyjście do Vineyard przed 21 czerwca, aby to zobaczyć?
Kilka rzeczy. Naomi Latta, która gra Margot, nie umiała grać na perkusji, kiedy przyjęła tę rolę. Zapytaliśmy: „Czy możesz się nauczyć?” Powiedziała tak [i] nauczyła się. To mnie niesamowicie zaskakuje. To pokazuje poziom talentu, poziom oddania, poświęcenia, miłości, jaką ci aktorzy mają dla tego dzieła.
Jeszcze jeden szalony mały fakt, że kiedy byłam w tym programie jako dziecko, skomponowałam wiele muzyki, a w sztuce jest mały fragment jednej z moich kompozycji. To nie jest coś, co kiedykolwiek ktokolwiek uchwyci; to coś, co jest easter eggiem, który tylko my znamy w obsadzie. I Pam. Jest to podczas sceny w sali ćwiczeń. Gianna DiGregorio Rivera, która gra Clementine, na flecie, gra tę małą linię, którą napisałam, gdy miałam 13 lub 14 lat. To było fajne, by to włączyć.
Inną rzeczą, którą uważam za ważną do podzielenia się, jest to, że sama muzyka nie jest czymś, co ludzie zazwyczaj widzą na scenie teatralnej—zdecydowanie nie na scenie Broadwayu. To rodzaj muzyki, którą mógłbyś usłyszeć w szkole muzycznej lub może w klubie jazzowym. Przywołujemy Esperanzę Spalding [i] Craiga Taborna. Więc jest inna estetyka w muzyce niż myślę, że ludzie są przyzwyczajeni do oglądania w teatrze. Myślę, że jest bardzo mile widziana i ludzie na to reagują. [Oni] są zafascynowani tą muzyką i tym dźwiękiem i jestem naprawdę tym podekscytowana.
Przyjdź zobaczyć dzieło i poczuć inspirację w nim zakembedded. Wszyscy tam będziemy w złych czasach. Jest prawdziwe poczucie refleksji, które się dzieje automatycznie, gdy widzisz dzieło. I [z] taką obsadą jak ta, to moment w czasie, który uważam jest naprawdę cenny [biorąc pod uwagę], gdzie są w swoich karierach. Siedziałam i rozmawiałam z Hillary i Naomi zeszłej nocy i one mówiły, że to jest dla nich tak trudne. Co często ich mówię, to: „Nie chować się.” [Hillary powiedziała] nie chować się w sali prób, gdy zaczynasz poznawać ludzi, to jedna sprawa, ale nie chować się, gdy światła są na tobie, to inna. Realnie podjęli to wyzwanie. Rozmawiałyśmy dużo dosłownie o usunięciu swojej skóry dla tych postaci. Ta historia jest tak surowa, tak wrażliwa. Oni to robią i jest to naprawdę niezwykłe.
Jesteśmy w Nowym Jorku i przechodzimy przez wiele jako naród i glob. Jeśli jesteś kolorową osobą queer, masz wiele rzeczy, które są dla ciebie wyzwaniem. A dla nich powiedzenie, że właściwie otworzę moje serce i dam wszystko, co mam, nienaftowe, bez tej ochronnej zbroi, jest prawdziwym darem, który publiczność nie zawsze otrzymuje. I rozumiem, dlaczego ludzie noszą zbroję. Naprawdę. Myślę, że to, co udało nam się zrobić, to stworzyć wystarczająco odważną przestrzeń dla siebie nawzajem, gdzie jesteśmy w stanie dać tę otwartość serca. Chciałabym, aby ludzie mogli doświadczyć tego, gdy gramy.
Zdjęcie: Carol Rosegg