Dostępne języki
Kiedy pomyśli się o tym, jak przemówienia podczas ceremonii wręczenia nagród i wywiady są wykorzystywane przez aktorów i twórców do artykułowania politycznych poglądów na temat dzisiejszego świata, można się zdziwić, jak niewiele z tych myśli przenika do ich codziennej pracy. Wydaje się, że istnieje niechęć do przenoszenia na scenę tego, co jest mówione poza pracą - z wyjątkiem dużych spektakli w NT, których czas być może już minął.
Arcola często przeciwstawia się temu trendowi, zwłaszcza w swojej przestrzeni na dole, która zyskuje na intymności to, co traci w kwestii niskiego stropu. Kilka lat temu sztuka osadzona w kontenerze frachtowym pełnym uchodźców była przykładem wykorzystania ograniczeń studia, stawiając nas, widzów, w centrum dramatu, intuicyjnie pojmując los postaci.
%20Ikin%20Yum.jpg)
Serdar Biliş sięga wstecz o ponad dwa tysiące lat, aby dostosować Ifigenię w Aulidzie Eurypidesa i sprawić, by przemawiała do nas, tutaj i teraz, celowo, niewygodnie, nieodparcie. Używa kilku sztuczek, niektóre z sukcesem, inne mniej, ale adapter/reżyser nie dominuje tu nad przedstawieniem (jak wielu zbyt często robi). Sztuka wciąż przemawia z mocą swojego dziedzictwa i nie można uniknąć myśli o wielu pokoleniach, które zetknęły się z jej centralnym dylematem i reagowały w ten sam sposób na te same presje. Czym jest 80 lat lokalnego, względnego pokoju w porównaniu z wiekami wojny? Co daje nam pewność, że nadejdzie kolejne osiem lat, nie mówiąc już o kolejnych 80?
Nie, że taka ponura spekulacja jest w naszych myślach, kiedy scena otwierająca jest trochę jak Sztuka, która się nie udała , z Simonem Kunzem, który wkrótce zagra Agamemnona, odbierającym telefon „Nie mogę teraz rozmawiać, jestem w pracy” od swojego syna.
To wprowadza dwa tematy, które przewijają się przez te szybkie 80 minut – aktorzy czasem wracają do siebie, przełamując czwartą ścianę, a skomplikowane relacje między rodzicami a dziećmi będą podporą wszystkiego, co zobaczymy. Praktycznym efektem ubocznym jest szybkie i zabawne przedstawienie niezbędnych informacji. Bardzo zręczne!
Szybko przechodzimy do centralnego zagadnienia Eurypidesa – jak daleko posunie się kochający rodzic, poświęcając (dosłownie w tym przypadku) interesy i dobro dziecka? Kapłani Agamemnona powiedzieli mu, że musi podciąć gardło swojej córki, Ifigenii (Mithra Malek w zrównoważonym i wrażliwym występie), aby przebłagać bogów i wysłać wiatr, który napędzi żagle jego floty, gotowej do ataku na Troję. Krew jego wojowników jest pobudzona i wie, że nie może się wycofać, bo zwrócą się przeciwko niemu i jego żonie, a jego córka prawdopodobnie ucierpi o wiele bardziej przed nieuniknionym zabiciem. To naprawdę dylemat.
Ale nie dla jego żony, matki Ifigenii, Klitemnestry, zagranej przez Indrę Ovѐ z ognistym spojrzeniem. Jej więź jest mniej uległa niż Agamemnona i buntuje się przeciwko jego pragmatyzmowi, a także przeciwko mężczyznom ogólnie, umieszczając zbliżającą się śmierć swojej pierworodnej w kontekście wielu innych. To, że biedna dziewczyna tam jest, najpierw zaskoczona, potem oburzona, a następnie akceptująca swój los, nadaje namacalną jakość temu, co mogłoby być bardziej jak seminarium etyczne skrzyżowane z bardzo ekskluzywną operą mydlaną.
Jest też grecka muzyka i śpiew, wykonane przez Kalię Lyraki, ale mistrzowskim posunięciem, choć prawie, jest Chór złożony z wywiadów wideo z kobietami z stref wojennych mówiącymi o wysyłaniu swoich synów na bitwę, oraz szerzej o męskiej przemocy. Te interludia przenoszą nas z powrotem do Gazy, Bejrutu, Kosowa, Afganistanu, Iranu i uderzają w nas fakt, że dylemat napisany te wszystkie lata temu wciąż jest z nami dziś. Musimy tylko lepiej widzieć projekcje, a zwłaszcza napisy, co było możliwe tylko czasami podczas premiery.
A następnego ranka? Wiadomości prowadzi dochodzenie w sprawie straszliwej masakry w Southport sprzed dwóch lat. Oto cytat z dzisiejszego wydania "The Guardian".
„Przewodniczący dochodzenia powiedział, że ma „głębokie obawy” dotyczące „błędnych i nieodpowiedzialnych” działań rodziców Rudakubany, Alphonse‟a Rudakubany i Laetitii Muzayire, którzy odkryli w tygodniach poprzedzających atak, że ich syn buduje śmiercionośny arsenał broni, ale nie zgłosili tego policji, obawiając się, że zostanie aresztowany lub umieszczony w opiece.
Gdyby pełne obawy rodziny [Rudakubany] zostały przekazane władzom pod koniec lipca 2024 r. – w tym w dniu ataku – prawie na pewno ta tragedia byłaby zapobiegnięta.”
Szkoły i uniwersytety wycofują się z nauczania klasyki, a w mediach zawsze znajdzie się ktoś gotowy deprecjonować sztuki i edukację artystyczną ogólnie. Ale faktem jest, że to nie jest dla wszystkich, ale mają znaczenie, a ich mądrość jest zbyt cenna, by być wyrzucana do kosza historii.
Niewygodne prawdy nigdy nie są mile widziane przez tych u władzy.
Ifigenia w Arcola Theatre do 2 maja
Zdjęcia: Ikin Yum