My Shows
News on your favorite shows, specials & more!

Recenzja: INTERSTELLAR LIVE, Royal Albert Hall

Wspierane przez światowej sławy Wielkie Organy liczące 9999 piszczałek, arcydzieło Christophera Nolana sięga zawrotnych wyżyn.

By:
Recenzja: INTERSTELLAR LIVE, Royal Albert Hall

Mając jedynie minimalny wgląd w to, co reżyser Christopher Nolan zamierzał, Hans Zimmer podjął się tworzenia ścieżki dźwiękowej do Interstellar, którą później nazwał najlepszą pracą w swojej karierze. Słuchanie jej na żywo przy akompaniamencie projekcji filmu to fenomenalne przeżycie.

Powrót do Royal Albert Hall, Interstellar Live oferuje monumentalne doświadczenie kinowe, z udziałem Royal Philharmonic Concert Orchestra i grzmiących 9,999 piszczałek organów Henry'ego Willisa. Ta produkcja - wyprodukowana przez Tommy’ego Pearsona i Pirmina Zängerle dla Cutting Edge Music Services - jest częścią słynnej serii "Films in Concert" w Hallu i podnosi epickie dzieło science fiction Nolana do żywego, symfonicznego przeżycia.

Wydany w 2014 roku, Interstellar to głęboka, pięciowymiarowa medytacja nad czasem, miłością i przetrwaniem człowieka, opakowana w historię duchów. Akcja osadzona jest w dystopijnej przyszłości, gdzie globalna zaraza upraw i ogromne burze pyłowe powoli duszą Ziemię. Historia śledzi losy Josepha Coopera (Matthew McConaughey), byłego pilota NASA, który stał się rolnikiem. Cooper zostaje zwerbowany przez profesora Branda (Michael Caine) do desperackiej misji: poprowadzenia załogi przez nowo odkryty tunel wokół Saturna w poszukiwaniu nowego domu dla ludzkości.

Załoga, w skład której wchodzą dr Amelia Brand (Anne Hathaway), Romilly (David Gyasi) i Doyle (Wes Bentley), oraz dowcipne robots taktyczne TARS i CASE (głos Bill Irwin i Josh Stewart), muszą zmierzyć się z ogromnym fizycznym i emocjonalnym wpływem relatywności. Na Ziemi, młoda córka Coopera, Murph (grana w różnych wiekach przez Mackenzie Foy i Jessica Chastain) oraz syn (Timothee Chalamet w swojej ostatniej roli sci-fi przed podjęciem Dune i Casey Affleck) odpowiednio dorastają jako wybitny naukowiec walczący o rozwiązanie równania grawitacyjnego pozwalającego reszcie ludzkości na ewakuację z umierającej planety oraz zgorzkniały rolnik, niechętny zaakceptowaniu losu Ziemi.

Wyreżyserowany przez Nolana i współtworzony z jego bratem Jonathanem, film jest popisem „twardej” science fiction, ugruntowany dzięki eksperckiemu wsparciu laureata Nagrody Nobla, fizyka Kipa Thorne’a. Pozostaje jednym z najbardziej wizualnie i filozoficznie ambitnych filmów XXI wieku.

Chociaż Interstellar to widowisko dla oczu, to właśnie ścieżka dźwiękowa nadaje filmowi puls. W Royal Albert Hall obecność żywej orkiestry przekształca film z pasywnego doznania wintażową warstwę dźwiękową. Hans Zimmer złamał w tej ścieżce swoje własne tradycje „ściany dźwięku”, wybierając zamiast tego paletę zdominowaną przez instrumenty dęte drewniane, smyczki i, co najważniejsze, organy. I tutaj właśnie międzynarodowo rozpoznawalny instrument z tego miejsca wynosi film na zawrotne wyżyny.

Posiadanie orkiestry na żywo w pomieszczeniu dodaje warstwy "ludzkiego oddechu" do próżni kosmosu. Instrumenty dęte drewniane reprezentują kruchość ludzkiej załogi, podczas gdy smyczki dodają wznoszącą się nadzieję misji. Najważniejsze jednak jest to, że użycie Wielkich Organów Royal Albert Hall jest transformacyjne. Instrument został osobiście wybrany przez Zimmera do oryginalnego soundtracku nagranego przez Rogera Sayera. W otoczeniu na żywo, niskie częstotliwości wibracji piszczałek organowych dosłownie wstrząsają podłogowymi deskami i piersiami publiczności, naśladując fizyczne ciśnienie startu rakiety lub przyciąganie grawitacyjne czarnej dziury w sposób, na jaki żadna domowa instalacja kina nie mogłaby pozwolić.

Wczesna scena filmu, kiedy Cooper prowadzi swoje dzieci przez kukurydziany pole, aby przechwycić zbłąkanego hinduskiego drona nadzorczego, towarzyszy utwór "Cornfield Chase" zaczynający się od lekkiego, rytmicznego odliczania i powtarzającego się motywu fortepianowego. W Hallu, gdy orkiestra się nasila, muzyka odzwierciedla podniecenie pogoni, ale także podskórny tragizm – że te pozostałości zaawansowanej technologicznie przeszłości są ścigane w świecie, który zrezygnował z nauki.

Kiedy załoga dociera do pierwszej planety, gdzie jedna godzina równa się siedmiu latom na Ziemi, muzyka obejmuje wyraźne, uporczywe „stuknięcie” co 1,25 sekundy. Każde stuknięcie oznacza pełny dzień mijający dla Murph z powrotem w domu. Kiedy "góry" na horyzoncie okazują się być kolosalnymi falami pływowymi, muzyka wzbiera w frenetyczny, perkusyjny ryk. Sekcja instrumentów dętych blaszanych i decybelowe natężenie dźwięku organów potęgują stawkę życia i śmierci, dając odczuć widowni przerażającą wagę każdej straconej sekundy.

Najbardziej epickie połączenie dźwięku i obrazu w nowoczesnym kinie następuje kiedy Cooper musi zadokować Endurance z obracającą się, uszkodzoną stacją. Gdy stacja obraca się z zawrotną prędkością, utwór „Coward” wybucha. Organy stają się same w sobie postacią, krzyczącą z religijną, katedralną intensywnością, która ukazuje sekwencję jako moment boskiej siły woli. Sama głośność występu na żywo podczas tej sceny jest legendarna, doskonale oddając desperackie, wysokovelocityjne ryzyko podejmowane przez postacie.

Interstellar Live w Royal Albert Hall to coś więcej niż pokaz filmowy; to celebracja "serca historii", które Zimmer pierwotnie odkrył w małym utworze fortepianowym o ojcu i jego dziecku. W tej ikonicznej przestrzeni, muzyka osiąga swoją ostateczną granicę.

Seria "Films In Concert" w Royal Albert Hall trwa dalej, rozpoczynając weekend Władcy Pierścieni 30 kwietnia.



Videos


TICKET CENTRAL
Hot Show
Tickets From $70
Hot Show
Tickets From $59
Hot Show
Tickets From $95
Hot Show
Tickets From $71








To tłumaczenie jest generowane przez AI. Odwiedź /contact.php, aby zgłosić błędy.