Dostępne języki
Dla Josha Rivery debiut na Broadwayu to nie tylko wejście na jedną z największych teatralnych scen. To dołączenie do historii teatru, która od ponad pięciu dekad zachęca widzów do zaakceptowania tych części siebie, których nauczyli się ukrywać.
Znany z uznanych ról w West Side Story (2021), The Hunger Games: Ballada Ptasi i Węży oraz American Sports Story, Rivera wciela się teraz w jedną z najbardziej kultowych postaci musicalu – Rocky'ego w nowej, campowej adaptacji THE ROCKY HORROR SHOW przygotowanej przez Roundabout Theatre Company. Spektakl, wyreżyserowany przez zdobywcę Tony Award Sama Pinkletona, na nowo interpretuje kultową klasykę dla nowego pokolenia, zachowując jednak buntowniczego ducha, który uczynił ją fenomenem kulturowym.
Dla Rivery nigdy nie było wątpliwości, dlaczego THE ROCKY HORROR SHOW powinno być jego debiutem na Broadwayu. „Jest w tym wszystkim chaotyczny i zwariowany element, pod którym kryje się prawdziwa szczerość i serce” – wyjaśnia Rivera. „Spełnia oczekiwania tak wielu ludzi na różne sposoby. Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, poczułem, że to jeden z tych wyjątkowych spektakli, które albo się rozumie, albo nie, ale jeśli się rozumie, to zakochuje się w nim bezwarunkowo. Czułem się szczęśliwy, mogąc być częścią tego campu.”
Ta emocjonalna więź stała się siłą napędową w dążeniu do roli. „To dla mnie coś wyjątkowego. Po prostu kocham ten materiał” – zdradza. „Czułem, że po prostu dobrze będzie to realizować. Chciałem grać rolę w tworzeniu czegoś wyjątkowego, szalonego, głośnego i szczerego.”
Wielu z tej kreatywnej swobody Rivera przypisuje współpracy z Pinkletonem. Zamiast przychodzić z gotowymi odpowiedziami, reżyser stworzył środowisko, w którym wszyscy mieli wpływ na kształtowanie produkcji. „Praca z Samem naprawdę mnie zainspirowała ze względu na to, jak bardzo ceni wkład osób wokół siebie” – mówi Rivera. „Jest niewielu lepiej przygotowanych do zadania adaptacji THE ROCKY HORROR SHOW, ale nawet wtedy chciał mieć pewność, że spektakl tworzymy wspólnie.”
Ta filozofia pomogła również zrównoważyć wyzwanie, jakim jest oddanie hołdu jednemu z najbardziej kultowych musicali, a jednocześnie zaoferowanie widzom czegoś świeżego. „Chodzi o odnalezienie serca oryginalnego materiału” – sugeruje Rivera. „Jakie są podstawowe zasady, które czynią go tak magnetycznym? Wierzę, że spektakl ma mówić o wyjątkowości i dziwaczności w każdym widzu. Ma kwestionować binarności i społeczne normy, do których jesteśmy przyzwyczajeni. I ma być zabawny.”
„Jeśli potrafimy skutecznie pociągnąć za te nitki, sam materiał jest bardzo elastyczny i może przybierać różne formy” – kontynuuje. „Jestem bardzo zadowolony z tego, jak łaskawie przyjmują go dotychczasowi fani.”
Choć Broadway to nowy rozdział w karierze Rivery, mówi, że dołączenie do zespołu pełnego doświadczonych aktorów scenicznych, filmowych i drag performerów nigdy nie wydawało się onieśmielające. „Szczerze mówiąc, w dużej mierze nie było” – mówi. „Sam i reszta zespołu niemal od razu stworzyli atmosferę, gdzie kultura opiera się na szacunku, ochronie i zachęcaniu do eksplorowania możliwości.”
„Są weterani Broadwayu, weterani ekranów, weterani drag, to bardzo dynamiczne środowisko” – dodaje. „Wszyscy mamy swoje mocne i słabe strony, a wspólnym celem jest tworzenie materiału, który dla nas znaczy coś ważnego i wpływa na tych, z którymi możemy się nim dzielić.”
Przyznaje jednak, że była jedna nieoczekiwana zmiana. „Jedyną rzeczą, która naprawdę wpłynęła na moją pewność siebie i przygotowanie poza moim zwykłym podejściem, było to, jak mało ubrań noszę w spektaklu” – przyznaje Rivera.
Zdjęcie: Joan Marcus.
W przeciwieństwie do wielu poprzednich ról Rivery, Rocky ma wyjątkowo mało dialogów. Zamiast tego niemal wszystko o tej postaci przekazywane jest poprzez ciało. „To była prawdziwa frajda i wyzwanie – poruszać się w komedii fizycznej i opowiadaniu historii” – mówi Rivera. „To też zupełne odejście od mojej zwykłej strategii. Zazwyczaj zwracam się przede wszystkim do tekstu, żeby poznać swojego bohatera, ale tutaj mam może siedem czy osiem linijek.”
Zamiast widzieć te ograniczenia jako przeszkody, Rivera zobaczył w nich kreatywne możliwości. „Błogosławieństwem było to, że miałem dużo przestrzeni, by bawić się tym, czym ten bohater może być. Okoliczności są tak dziwaczne, że im bardziej szczery mogłem go uczynić, tym bardziej przebijała się komedia.”
Jego interpretacja zaczyna się od zaskakująco prostego założenia. „On jest dosłownie rozkosznym noworodkiem” – śmieje się Rivera. „Podczas prób dużo myślałem o tym, jak frustrująca, przerażająca i naładowana jest faza dojrzewania. Budowałem postać, wyobrażając sobie przechodzenie przez dojrzewanie w swoim obecnym ciele, bez żadnego doświadczenia życiowego ani biegłości w języku angielskim.”
„Myślę, że zrozumiałem, jak przerażające i skomplikowane byłoby to w praktyce” – podkreśla.
Patrząc poza słynnie wyrzeźbioną sylwetkę Rocky'ego, Rivera widzi jedną z najbardziej emocjonalnie wrażliwych postaci w spektaklu. „Jak bardzo ciekawy i nagi jest” – zastanawia się Rivera. „Nie zna norm kulturowych ani seksualnych tabu. Uczy się wszystkiego na bieżąco, rozwijając własne ekscytacje i lęki.”
Ta emocjonalna otwartość staje się kluczowa dla relacji Rocky'ego. „Dowiaduję się, że seks to sposób, by być zauważonym i troszczonym się. Dlatego wierzę, że przywiązuje się do Janet, bo jest pierwsza, która jest nimi zainteresowana z wzajemnością. W wielu aspektach uważam go za jedną z bardziej ‘ludzkich’ postaci w spektaklu.”
Ta szczerość wyróżnia Rocky'ego na tle wielu wcześniejszych ról Rivery. „Rocky nie ma dużo miejsca na podtekst” – zauważa. „Nie sądzę, by zdawał sobie sprawę, że ludzie mogą mówić jedno, a mieć na myśli coś innego. Wszystko, co robi, jest pełne naglącej energii. Ekscytacji i strachu. Wszystko dzieje się naraz i jest to bardzo ‘głośne’, że tak powiem.”
Zdjęcie: Bruce Glikas.
„To, co pokochałem w graniu Chino w West Side Story, Sejanusa w The Hunger Games: Ballada Ptasi i Węży oraz Aarona Hernandeza w American Sports Story, to możliwość grania wielu subtelnych intencji jednocześnie” – zdradza Rivera. „Ale to, co jest takie ekscytujące w tej roli, to to, że intencje Rocky'ego są proste i szczere. Nie ma miejsca na podwójne intencje czy subtelność. Oddaję się każdemu celowi tak szczerze i energetycznie, jak tylko potrafię.”
Dla Rivery ta sama szczerość jest kluczem do tego, dlaczego THE ROCKY HORROR SHOW wciąż rezonuje z publicznością po dziesięcioleciach od premiery. „Wierzę, że większość ludzi ma w sobie jakąś miękką, szczerą część, którą ukrywają przed innymi z obawy przed wykluczeniem, a ten spektakl celebruje jej uwolnienie” – oznajmia.
„Jesteśmy dynamicznymi istotami, ale świat, w którym żyjemy, jest zbudowany na efektywności i uproszczeniu psychologicznym” – kontynuuje. „Czasem dla bezpieczeństwa musi nam odpowiadać bycie częścią większej maszyny jako element układanki.”
Potem pojawia się przesłanie, które definiuje THE ROCKY HORROR SHOW na pokolenia. „ROCKY HORROR mówi pieprzyć to” – podkreśla Rivera. „To uwalniające dzieło dla każdego, kto kiedykolwiek czuł się outsiderem.”
Po doświadczeniu świata tego spektaklu, Rivera uważa, że jego kulturowe znaczenie stało się jeszcze wyraźniejsze. „W dużej mierze utwierdziło mnie to w przekonaniu, że ROCKY HORROR daje ludziom moc i pozwolenie, by być sobą” – potwierdza. „Oczywiście jest tu duże przecięcie z tematyką queerowości i płynności, a dla wielu osób ta moc i pozwolenie znaczą bardzo wiele.”
Słuchanie osobistych historii fanów tylko wzmocniło to przekonanie. „Miałem okazję usłyszeć wiele unikalnych opowieści o tym, jak film lub spektakl wpłynął na ludzi, a wspólnym wątkiem jest to, że poczuli się bezpieczniej w swojej skórze” – mówi Rivera. „Ja też tak się czułem, kiedy zobaczyłem to pierwszy raz. Nawet nie potrafiłem tego nazwać. Byłem po prostu zahipnotyzowany tym, jak ekscytujące to wszystko było. Sprawiło, że mniej przejmowałem się tym, jak siebie postrzegam.”
Zapytany, czego ma nadzieję, że widzowie zobaczą po raz pierwszy w tym wznowieniu poza spektaklem, Rivera odpowiada w piękny i zwięzły sposób. „Nie tylko marz – bądź” – doradza, powtarzając pamiętne motto spektaklu.
A co chciałby, aby widzowie Broadwayu odkryli o nim, oglądając jego debiut? „Że jestem przystojny i też zabawny” – sugeruje z mrugnięciem oka i uśmiechem.
Uznane wznowienie THE ROCKY HORROR SHOW przez Roundabout Theatre Company będzie grane do 29 listopada 2026 roku w Studio 54.