Dostępne języki
Pisarz Tom Wentworth usiadł z BroadwayWorld, aby porozmawiać o swojej nowej adaptacji opartej na doświadczeniach osób z niepełnosprawnościami Frances Hodgson Burnett’s Tajny ogród, który zadebiutuje w teatrze Egg w Theatre Royal Bath w lipcu. Rozmawiał o tym, jak można honorować i zmieniać narrację, teatr jako akt polityczny i jak ważna jest współpraca w jego praktyce twórczej.
Gratulacje z okazji tej nowej produkcji Tajnego ogrodu, Tom! Jak wyglądał dotychczas proces ożywienia wizji?
To było niesamowicie ekscytujące - myślę, że pracujemy nad tym od 2022 roku. Możesz nie chcieć mnie cytować w tej kwestii [śmiech], ale od jakiegoś czasu, w każdym razie. Pomysł początkowo wyszedł od naszej reżyserki Stephanie Kempson - wcześniej współpracowaliśmy przy jednym przedstawieniu i spędziliśmy świetnie czas, a potem zaczęliśmy rozmawiać o naszych ulubionych książkach z dzieciństwa i Tajny ogród się pojawił, co zaowocowało bardzo interesującymi rozmowami.
Teatr Egg zorganizował warsztaty, w których szukali par autorów i reżyserów do adaptacji klasycznych książek - pierwotnie szukali przedstawienia świątecznego - weszliśmy i złożyliśmy propozycję, a reszta, jak to mówią, jest historią. Cała ta inicjatywa powstała z naszej istniejącej relacji zawodowej i wspólnej miłości do książki!
Co w powieści - rozumiem, że była twoją ulubioną książką jako dziecko - sprawiło, że chciałeś do niej wrócić jako dorosły i dostosować ją do sceny?
Tak - chcieliśmy przeanalizować książkę przez pryzmat współczesnych tematów dla dzieci - jako dziecko spędziłem dużo czasu w szpitalu, a ta książka była fascynującą historią i źródłem wielkiego pocieszenia - ale czułem się rozczarowany zakończeniem książki, bo wydawało mi się, że nigdy nie przedstawia mnie jako dziecka z niepełnosprawnością ani jako osoby z niepełnosprawnością.
Stephanie również czuła to samo; chcieliśmy przyjrzeć się temu jako tekstowi anty-abilistycznemu, anty-rasistowskiemu i zobaczyć, jak możemy uczynić go dostępnym dla dzieci i ich dorosłych, co jest naprawdę ekscytującą i wymagającą propozycją: z zespołem aktorów z niepełnosprawnościami i neuroodmiennościami, innym zakończeniem oraz odkrywaniem czegoś ekscytującego w historii Colina i Mary - odbierając Colinowi status osoby z niepełnosprawnością, a Mary przedstawiając ją jako postać z autyzmem. Natychmiast poczuło się to bardzo iskierkowo i ekscytująco, a miejsce i nasz zespół kreatywny od samego początku byli w pełni zgodni z wizją!
To staje się znacznie więcej niż zwykła sztuka sam w sobie. Jesteśmy w tym, oczywiście, aby bawić młodych ludzi i skłonić ich do myślenia, ale innym dużym tematem spektaklu jest natura i jak może być niezwykle ważna dla zdrowia, ale także to, jak jeśli fizycznie nie możesz wyjść do natury, możesz przyciągnąć ją do siebie - stało się częścią całego projektu „Tajne Ogrody” z szkołami i różnymi innymi miejscami i przestrzeniami, które angażują młodych ludzi - zachęcając ich do bycia na świeżym powietrzu i bycia ogrodnikami w różnych sensach.
To także będzie transmitowane w szpitalach dziecięcych na południowym zachodzie, z kodem QR, aby uzyskać dostęp do wspaniałych materiałów, dzięki którym dzieci będą miały radosny czas i dostęp do przedstawienia. Jednym z powodów, dla których chciałem zrealizować ten spektakl, było myślenie o sobie jako dziecku i wszystkich Colinach i Marych tam na zewnątrz - dzieci, które są unieruchomione w łóżku i potrzebują rozrywki.
W związku z tym, czy w jakiś sposób twoje spojrzenie na książkę zmieniło się między dzieciństwem a dorosłością w trakcie kształtowania przedstawienia - czy coś nowego odkryłeś przez ten proces?
Absolutnie - po pierwsze, nie pamiętałem, jak smutna była; myślę, że tego nie uchwyciłem. Cieszę się, że mogłem to przeanalizować - było to trudne, ponieważ Tajny ogród nie jest długą książką - ale jednym z dobrych aspektów tego jest to, że mogliśmy wymyślić, co chcemy na drugą część i zrobić niektóre z rzeczy, o których rozmawialiśmy.
Sama książka nie jest tak bogata i złożona, jak można by chcieć, więc to daje mi, jako dramatopisarzowi, swobodę do wykonania części tej pracy. Nadal jest to wspaniała, przenosząca, piękna historia, a postacie są znakomitymi przyjaciółmi, co jest wspaniałe. To naprawdę opowieść o żalu - Frances Hodgson Burnett przechodziła przez utratę dziecka, gdy ją pisała, i teraz jako dorosły, uderzyło mnie, jak bardzo ten smutek przebija się na kartkach, i chociaż ta sztuka nie odzwierciedla tego w taki sam sposób, staraliśmy się mocno uchwycić ducha książki – tworząc coś złożonego, ale także bardzo, bardzo pełnego nadziei!”
Adaptacja jednej formy w inną zawsze mnie fascynowała – czy jest jakiś konkretny sposób, w jaki podchodzisz do tego rzemiosła – czy trudno, gdy książka jest tak dobrze znana i ukochana jak Tajny ogród , na przykład, wybierając, co zostaje zaadaptowane, a co nie?
O tak - zdecydowanie trudno jest określić, co ma być w, a co na zewnątrz! W ramach dostępnego nam czasu nie możesz zrobić wszystkiego, dlatego cieszę się, że podjęliśmy kilka dużych ryzyk, można to tak ująć - i zmieniliśmy wiele, dzięki czemu czuje się to świeżo i inaczej, ale wciąż zachowuje ten ekscytujący duch powieści; myślę, że postacie dziecięce będą w szczególności wciąż rozpoznawalne!
Chcesz także docenić wspaniałą pracę całego zespołu kreatywnego - kiedy znajdziesz się w sali prób, praca naprawdę zaczyna się na tym, aby każdy miał swoją chwilę - mówię wszystkim: „przyjdźcie dla obsady, ale także dla lalek”, one są fantastyczne, a ja starałem się im dać więcej czasu!
Aby poważnie odpowiedzieć na twoje pytanie, to bardzo trudne i może być wyzwaniem. W pewnym sensie o wiele łatwiej, jeśli jako autor nie masz tak bliskiego związku z książką. W tym przypadku tak, więc musiałem pracować, psychologicznie, aby zdystansować się i założyć inną „czapkę” – być Tomem pisarzem, zamiast Tomem czytelnikiem.
Jako osoba z niepełnosprawnością, która chodzi do teatru i jest pasjonatem tej branży, dziękuję za to, że stawiłeś czoła temu, by sztuka była liderem w zakresie niepełnosprawności – moglibyśmy rozmawiać przez godziny o tym, dlaczego reprezentacja ma tak ogromne znaczenie – czy w kontekście teatralnym dla rodzin zauważasz różnice w niuansach tych rozmów w porównaniu do innych widowni lub prac, które adaptujesz, i dlaczego ważne jest, aby spojrzeć na to przez ten pryzmat?
Moje początkowe odczucie co do tej kwestii brzmi: nie - po prostu dlatego, że zawsze starasz się komunikować naprawdę złożone idee, a sam wiesz - mówienie o dostępności, niepełnosprawności - w kontekście sztuki, argumentowałbym, że jest to akt polityczny - a dzieci są bystre, a publiczność rodzinna często jest bardziej - w tym tonie, powiem ci, wiele razy! Dzieci są ciekawe; zadają pytania, a naszą wspaniałą Mary w przedstawieniu postawiliśmy jako osobę, która zadaje pytania.
Mamy naprawdę złożone pomysły dotyczące modelu społecznego niepełnosprawności, zdrowia i dobrego samopoczucia itd., ale wszystko to owinięte jest w tę historię o przyjaźni; jak nawiązujemy przyjaźnie. Nie spłyciliśmy tego w żaden sposób i mam nadzieję, że dorośli będą w stanie nadążyć, bo reakcje, które otrzymaliśmy od naszych młodych ludzi w projekcie szerzej - naszych Zielonych Opiekunów, którzy dbają o aspekty zrównoważonego rozwoju, oraz młodych twórców teatralnych - szybko mówią nam, jeśli nie jesteśmy wystarczająco złożeni, interesujący czy odważni!
Pracujesz z Stephanie Kempson, która reżyseruje tę wersję – jak to wygląda? Wyobrażam sobie, że wymaga ogromnego zaufania, by wpuścić innych w pomysł, a tym samym może być dość przerażające, ale może być to również naprawdę ekscytujące.
To najlepsza rzecz w tworzeniu jakiejkolwiek sztuki dla mnie, ale szczególnie w teatrze – to duża współpraca, nie możesz tego zrobić sam! Może istnieje bezpośredni związek między mną, jako tym chłopcem na łóżku szpitalnym, a wiedzą, że wszyscy twoi przyjaciele są na zewnątrz, ta chęć bycia w „gangue” - zastanawiam się, czy to jest jednym z powodów, dla których piszę dla teatru i innych dzieł dramatycznych – zawsze jesteś w fajnym towarzystwie, gdy jesteś z współpracownikami, więc wspaniale jest pracować ze Steph – to mniej o mojej wizji, a bardziej o naszej, ponieważ pomysł powstał razem.
Natychmiast mieliśmy bardzo dobry wspólny pomysł na to, co chcemy z tym zrobić, i jak to będzie i od tego czasu to się rozwija! Nawet w kontekście scenariusza, wiesz, oczywiście go napisałem, ale współpracujemy nad tym, a ta zabawa trwa i ciągle się rozwija, za co się cieszę. Nasza cała ekipa jest świetna w tym - dokładają swoje pomysły, co jest niezwykle ważne - musisz bawić się z wieloma osobami w pokoju, wiesz? Praca z naszym dramaturgiem ds. klimatu, Hannah, nad aspektami natury była fantastyczna, a nasza dramaturżka ds. dostępności, Kate, była wspaniała w pomocy w wydobywaniu bardziej skomplikowanych rozmów dotyczących niepełnosprawności i neuroodmienności.
Na koniec – czy możesz opisać spektakl i powiedzieć, dlaczego warto go zobaczyć w jednym zdaniu?
O, super – to trudne! Co bym powiedział? Tajny ogród to historia o nadziei, o naturze, o dzieciach, które czynią świat lepszym miejscem – przyjdź i baw się świetnie, a jak mówiłem wcześniej – przyjdź dla lalek!
Przeczytaj nasz gościnny wpis od dyrektora artystycznego Teatru Egg, Kate Cross, tutaj.
Tajny ogród wystawiany będzie w Teatrze Egg w Theatre Royal Bath w dniach 2-26 lipca
Główna Fotografia: Steph Morris
Zdjęcia promocyjne: Helena M