Dostępne języki
Jest moment, gdzieś pomiędzy szalonym uśmiechem miotacza noży a wejściem Briana Gęsi, które emanuje niezmąconą autorytetą małego arystokraty, kiedy po prostu musisz ulec magii. Cyrk Giffords ma ten wpływ na ludzi. Ma ten wpływ na ludzi od dwudziestu sześciu lat, a Waterfield — nowa produkcja sezonu, tematycznie osadzona wzdłuż brzegów rzek i żywopłotów Anglii, która istnieje głównie w literaturze dziecięcej — nie daje absolutnie żadnych wskazówek, że czar ma zamiar się wypalić.
Formuła jest już dobrze ustalona. Cal McCrystal wraca na kolejny rok jako reżyser, takis ponownie zapewnia projekty, James Keay muzykę, a wiejska sceneria Cotswolds stanowi tło dla namiotu, który od chwili, gdy przybywasz pośród ręcznie malowanych burgundowych wozów i poczujesz pierwszy zapach waty cukrowej, wydaje się miejscem, które cicho postanowiło, że XXI wiek może poczekać. Waterfield czerpie z The Wind in the Willows Kennetha Grahame'a i Beatrix Potter, by stworzyć swoją listę postaci (Ratty, Mole, Squirrel Nutkin, przebiegły pan Fox) i McCrystal wykorzystuje to z łatwością reżysera, który dokładnie wie, ile narracji cyrk potrzebuje, co oznacza: wystarczająco, aby nadać koncepcyjne ujęcie i kostiumy, a nie ani szycia więcej.
Ta roczna spójność jest trudna do osiągnięcia. Kiedy Nell Gifford zmarła w grudniu 2019 roku w wieku 46 lat (animujący duch wszystkiego, co reprezentował Giffords i kobieta, która zbudowała go od zera razem z mężem Toti w 2000 roku), to daleko było od oczywiste, że cyrk może przetrwać tę stratę. Zbudowała go z przekonania, że angielski wiejski zielony zasługuje na swoją własną formę teatru, a teatr zasługuje na to, by czasami być prawdziwie niebezpieczny. Pisała o życiu cyrkowym, opublikowała cztery książki i zgromadziła wokół siebie zespół artystów i twórców, którzy podzielali jej szczególny rodzaj idealizmu. Jej siostrzenica Lil Rice zajęła rolę producenta i, razem z rodziną, godnie utrzymała tę firmę przy życiu. Były sezony, które bardziej odczuwały ciężar przejścia niż inne. Waterfield nie czyni tego. To Giffords w pełnej pewności: instytucja, która przetworzyła swój żal i poszła dalej, by być niezwykłym.
Zwierzęta wciąż pozostają kluczowe w umowie Giffords z publicznością, i bardzo słusznie. Nell zbudowała cyrk na koniach, a dwa, które pojawiają się w Waterfield (Maisie i Otto) niosą ze sobą coś, czego żadne ilości sprzętu aerialnego nie mogą powtórzyć: szczególną elektryczność dużego, żywego stworzenia dzielącego małą przestrzeń z widownią pełną dzieci z szerokimi oczami i nostalgicznymi rodzicami. Brian Gęś wchodzi z timingiem komika, który robi to wystarczająco długo, by wiedzieć, że umiar to wszystko.
Ludzki zespół również dobrze wypada. Klauni Olivia Louise Swoboda-Weinstein i Stefan Swoboda przewodzą show jako Ratty i Mole z znaczącym urokiem i są o cały kraj wyżej niż ich odpowiednicy z Cirque du Soleil. Duet Los Rivelinos zapewnia szeroką komedię fizyczną pomiędzy bardziej aerobowymi aktami, a ich buffooneria utrzymuje energię w czasie przejść. Raf Shah jako Weasel tworzy zadowalająco nikczemną postać mistrza ceremonii, a jego interakcje z klaunami są sercem komicznej opowieści.
Włosi Jasters (Giacomo Sterza i Elena Busnelli jako pan Fox i Sally Henny Penny) budują swoje występy z rzucaniem noży i kuszą z wyważonym sadyzmem artystów, którzy doskonale wiedzą, jak długo sprawić, by czekać. Ich córka Jessyka Jasters (Jessica Sterza), występując jako Squirrel Nutkin, dostarcza rutynę z jugglingiem stóp o hipnotyzującej precyzji. Jej partner Sonny Caveagna jako Rodney Rabbit jest wystarczająco uroczy, mimo że jego pokaz z jugglingiem, który nieco przekracza czas, staje się nieco męczący: po rutynie z jedną grupą kółek na inną z kółek w innym kolorze, okazuje się, że to nie jest pociągająca możliwość. Wszyscy mamy swoje miejsca, do których musimy dotrzeć, Rodney.
A potem są naprawdę wybitni. Siostry Cienna (Sydney Carrera Wilson i Cassidy Grace Vallin) łączą kontorsję oraz akrobatykę w coś, co mniej przypomina występ cyrkowy niż swoje własne dzieło sztuki: wolne, precyzyjne, prawdziwie piękne, a o takim poziomie technicznym, który nie zhańbiłby programu tańca współczesnego. A dziewiątka Ethiopian Addis Ababa Troupe, występująca jako Newts, buduje swoje akrobatyczne piramidy i sekwencje z ręcznym przeskokiem z kolektywną energią, która przynosi rodzaj skupionej ciszy w namiocie, którą reżyserzy teatru dramatycznego spędzają całe kariery, próbując wykreować.
Ukoronowaniem występu zawsze będą Valencia Flyers. Miguel Angel Hernandez Diaz i Carlos Mayorga Macias wykonują Koło Śmierci (dwa ogromne koła hamsterskie, na których, w których oraz niewiarygodnie nad którymi biegają, skaczą i występują w opaskach na oczach przy prędkościach, które sprawiają, że racjonalna ocena ryzyka staje się chwilowo drugorzędna). Sekwencja skakankowa sama w sobie jest warta ceny biletu, przejazdu oraz wszelkich umów opieki nad dziećmi wymaganych, aby tu dotrzeć.
Piosenkarka Jenna Dearness-Dark, przewodząca zespołowi Grasshoppers pod dyrekcją muzyczną Jamesa Keay'a, przechodzi od angielskiego folku do Led Zeppelin i bez trudu przekracza gatunki. Tymczasem Tweedy klaun, który odszedł w zeszłym roku, aby uruchomić własne show, nie jest tęskniony. To być może największy możliwy hołd dla firmy, która nigdy nie potrzebowała żadnego pojedynczego artysty, by ją utrzymać.
Cyrk Giffords trwa w Domu i Ogrodach Chiswick do 7 czerwca, a następnie kontynuuje trasę do 27 września.
Zdjęcie: Cyrk Giffords