Dostępne języki
The Cockpit Theatre przygotowuje się do wystawienia limitowanej serii 10 przedstawień sztuki Marka O’Rowe’a, pełnej pasji i ponadczasowej dwuaktówki, Howie The Rookie.
Ustrukturyzowana w postaci dwóch przeplatających się monologów przedstawianych sekwencyjnie, sztuka śledzi losy Howiego Leego oraz The Rookie Lee w trakcie burzliwego 24-godzinnego okresu w twardym otoczeniu na przedmieściach Dublina. Dynamiczna i pełna wulgaryzmów, sztuka bada, jak niektórzy młodzi ludzie na krańcach społeczeństwa manifestują twardość, dominację i emocjonalne odłączenie jako społeczną walutę oraz jak szybko zraniona duma może prowadzić do przemocy. Oto jak dyrektor artystyczny The Cockpit Theatre, Dave Wybrow, wyjaśnia, jak ta brutalna sztuka nadal przemawia do podzielonego świata.
Howie potrzebuje areny. Dobrą cechą systemu klasowego jest to, że wszyscy mamy kogoś, na kogo możemy patrzeć z góry. Chyba że jesteś na samym dole.
Stawiamy Howie w kręgu, ponieważ oferuje to szczególne możliwości: ludzie mogą widzieć nawzajem swoje twarze, co daje aktorom szansę na granie do różnych sekcji publiczności, dla widzów na pokaz. Sztuka to oracja, a The Cockpit to dwa połączone amfiteatry. Ale to także konflikt, a alter ego The Cockpit to arena.
Howie wydaje się być aktualny, mimo że nie jest o niczym szczególnie aktualnym. Został napisany w szczycie Celtowego Tygrysa, kiedy Irlandia była na fali, przed widmem wąskokanałowych mediów społecznościowych, które zburzą nasze założenia o stabilnej demokracji, oraz przed tym, jak globalizacja stworzyła masową klasę "pozostawionych".
To także nie jest o "klasie robotniczej".
Nie jest to również o "mężczyznach".
Typologie przedstawione w sztuce nie są ogólnymi stereotypami. "Robotniczy Dublin", cokolwiek to oznacza, nie dotyczy pijaków bijących się; jest o ludziach pracujących. Większość mężczyzn nie jest uzależniona od stylu życia przepełnionego przemocą na pokaz. (Naprawdę, nie są. Zobaczcie ich w metrze.)
Sztuka jest przede wszystkim o konkretnych ludziach w określonym miejscu. O postaciach na krańcach społeczeństwa. Dopiero później jest to jakakolwiek forma krytyki politycznej. Pojawiła się w czasie, gdy globalizacja napędzała gospodarkę Irlandii, z cenami nieruchomości sięgającymi szczytów. Ale niektóre obszary - w tym przypadku trudne, mikro-lokalizacje na przedmieściach Dublina - nigdy tego nie doświadczyły. To opowieść o odwiedzonym Dublinie. Istniał tam przed Celtowym Tygrysem. Istniał w 1999 roku.
Jest tam teraz.
To sprawia, że sztuka jest taką obrazą dla środkowoklasowych wrażliwości, które mogą wyniośle odnosić się do kieszeni społeczno-ekonomicznego niedostatku, nie wspominając o odpowiednich ludzkich zepsuciach, które one oznaczają.
Howie The Rookie jest trudnym, ale głęboko satysfakcjonującym widowiskiem, ponieważ dotyczy ludzi, a nie teorii.
Których ludzi?
No cóż, znasz ich. Rodzina z ulicy, gdzie stary człowiek ciągle ląduje i wychodzi z więzienia, a matka odmawia płacenia rachunków i obraża pracowników socjalnych, gdzie jest zbyt wiele pobitych córek i warczących synów - ale także przebłyski niezasłużonego bogactwa: nikt nie pracuje, ale nie brakuje koszulek Stone Island.
To nie jest robotniczy Dublin. To najostrzejsze enklawy najostrzejszych lokalizacji i osiedli na przedmieściach Dublina; społeczeństwa "headbanger" i ludzi, których można spotkać na pogotowiu nawet w poniedziałkową noc. Crack, nie craic.
Przewyższają one analizy społeczno-polityczne i klarowne teorie socjologiczne. Byli tam przed tym, jak globalizacja pozostawiła obszary zdeindustrializowane w tyle, i zanim media społecznościowe zrodziły cyfrowe kultury niechęci i wyobcowania, i prawdopodobnie będą tam długo po tym, jak te obiektywizujące, obawy budzące koncepcje przestaną mieć znaczenie.
Sztuka jest antydzieląca w czasach, gdy podziały polityczne mogą przekształcać się w sekciarskie oskarżenia. Kto do diabła mógłby głosować na Trumpa? Na Farage'a? zastanawiamy się, przerażeni. Kto do diabła pozwoliłby nielegalnym migrantom zabierać nasze domy? Nasze usługi zdrowotne? narzekamy z furią.
Żyjemy w społeczeństwie, które z premedytacją tworzy zwycięzców i przegranych. Ostatnio ogromnych zwycięzców i ogromnych przegranych. W tym kontekście może narodzić się nieodparty antagonizm. Narasta.
Realizujemy tę sztukę, ponieważ pozwala nam ona nauczyć się czegoś od ludzi, którzy jako sposób na życie wykorzystują nieodparty antagonizm.
Jak mówi Jerome Davis, reżyser spektaklu: oglądanie, jak ci dwaj młodzi ludzie marnotrawią swój potencjał i niszczą życie najbliższych im osób, jest tragiczne i może wydawać się bezcelowe, ale komedia O’Rowe’a potrafi wzbudzić najrzadsze z ludzkich emocji: prawdziwą empatię ponad podziałami.
Poprzez całą ich butę, gniew, nienawiść, jakoś znajduje w każdym z nich coś rozpoznawalnego i prawdziwego. To samopoznanie jest bolesne, ale przypomina nam, że jesteśmy odpowiedzialni za swoje własne przeznaczenia, panami swoich losów, i kiedy w końcu jeden z nich staje po raz pierwszy w życiu, nie samolubnie, ale bezinteresownie, jest to chwalebne.
Celem wystawienia Howie teraz jest przypomnienie, że ci, których się boimy, są głównie zwykłymi ludźmi - nie potworami. Jest błędem pozwalać im myśleć inaczej.
Howie The Rookie będzie prezentowany w The Cockpit Theatre w limitowanej serii 10 przedstawień od 24 kwietnia do 2 maja