Dostępne języki
BWW rozmawia z Melissą Firlit o przeniesieniu Dirty Dancer na Festiwal Fringe w Edynburgu w 2026 roku.
Opowiedz nam trochę o Dirty Dancer.
Dirty Dancer to jednoosobowa reinterpretacja Dirty Dancing, opowiedziana oczami Baby Missy, małej dziewczynki, która oglądała film raz za razem, aż stał się częścią jej DNA.
To częściowo parodia, częściowo list miłosny, a częściowo teatralny sen na jawie. Gram wiele postaci, odtwarzając niezapomniane momenty z filmu. Pod spodem to przede wszystkim historia o pamięci: o opowieściach, które nas wychowują, światach, w które uciekamy, i o tym, co się dzieje, gdy odwiedzamy je ponownie jako dorośli. To zabawne, fizyczne, pełne nostalgii i tańca... tak, jak powinno być.
Dlaczego uważasz, że ten film jest tak ikoniczny po tylu latach?
Dirty Dancing ma niesamowitą zdolność spotykania się z nami na każdym etapie życia. Jako dziecko oglądałam go dla tańca, romansu i dlatego, że desperacko marzyłam o lecie w Kellerman's. Z wiekiem zaczęłam rozumieć wszystko to, co działo się w historii przez cały czas. W zasadzie film i ja dorastałyśmy razem. To dość rzadkie. Jest nostalgiczny, ponieważ nieustannie jednoczy ludzi, którzy odkrywają w nim nowe elementy. Każde pokolenie zdaje się znajdować własną wersję Dirty Dancing, co bardzo mnie cieszy.
Dlaczego zdecydowałaś się przywieźć go do Edynburga?
Fringe wydaje się idealnym miejscem dla tego przedstawienia. Miałam szczęście doświadczyć Edynburga zarówno jako widz, jak i artystka, i nie ma nigdzie podobnego miejsca. Ludzie przychodzą gotowi odkryć coś nieoczekiwanego. Chcą się bawić, wyobrażać i angażować w twórczość innych. Jednoosobowe Dirty Dancing brzmi trochę absurdalnie na papierze... i właśnie dlatego Fringe jest najlepszym miejscem, by to zrobić.
Jak planujesz odtworzyć charakterystyczne uniesienie z filmu w solo show?!
Bardzo ostrożnie. Śmiech. Uniesienie działa tylko dzięki wszystkiemu, co dzieje się przed nim. Gdy do niego dojdziemy, chcę, aby publiczność była tak zaangażowana, że odważy się podjąć ten skok razem ze mną. Musicie przyjść i zobaczyć, jak tworzymy tę magię na scenie.
Co chciałabyś, by widzowie wynieśli z tego spektaklu?
Przede wszystkim mam nadzieję, że ludzie wyjdą z poczuciem radości.
Chciałabym, aby wyszli myśląc o filmach, które oglądali na okrągło, o piosenkach, które natychmiast przenoszą ich gdzieś indziej, oraz o ludziach i doświadczeniach, które ukształtowały ich tożsamość. Dirty Dancer zaczyna się od mojej miłości do jednego filmu, ale mam nadzieję, że zainspiruje publiczność do powrotu do historii, muzyki i wspomnień, które wciąż ich rozświetlają.
Dirty Dancer jest na Edinburgh Fringe w Underbelly Cowgate od 5 do 30 sierpnia (oprócz 18) o 19:25. Informacje o biletach tutaj: https://www.edfringe.com/tickets/whats-on/dirty-dancer
Zdjęcie: Bjorn Bolinder
Treść sponsorowana