Get all the top news & discounts for Poland & beyond.
Impulsem do powstania spektaklu by?o pytanie, jakie Pier Paolo Pasolini postawi? w filmie Theorema. Jak ?y?, kiedy przyj?te kanony ekspresji zmuszaj? do skrywania prawdy za konwencjami. Konwencje zbiorowej umowy na temat tego, kim jeste?my i jak powinni?my wyra?a? siebie pozwalaj? u?o?y? ?ycie we wspólnocie, ale jednocze?nie sprawiaj?, ?e ludzkie relacje staj? si? sztuczne i iluzyjne. To w tradycji greckiej Pasolini szuka? obrazów cz?owieka, które nasza kultura usun??a w cie?. W Theoremie zbudowa? wizerunek pokrewny misteriom dionizyjskim.
Mo?na powiedzie?, ?e przedstawienie jest sprawdzaniem, jest przymierzaniem dylematu Pasoliniego do scenicznej realno?ci szóstki ludzi. Pi?cioro przypomina rodzin? z filmu Pasoliniego (ojciec, matka, córka, syn, s?u??ca), cho? w przedstawieniu, skoro nie stosuje ono ?rodków realistycznych, nie jest to dos?owna, naturalna rodzina. Stanowi jednak pewn? wspólnot?, któr? zastajemy przy stole. Szósta posta? to kuzyn Go?cia z Theoremy. Intruz bezwiednie sprawia, ?e ka?dy z pi?tki poznaje w sobie to, co pozostawa?o dot?d w cieniu. Go?? jest „obcym", a wobec obcego jeste?my mniej zwi?zani konwencj? i mo?emy dowiedzie? si? wi?cej o sobie. Kiedy Go?? si? oddala, pi?tka ludzi pozostaje znów zdana na siebie. Ale po tym, co si? sta?o nie ma ju? powrotu do przesz?o?ci, ka?dy musi spotka? si? z w?asn? samotno?ci?.
W spektaklu dominuj? dwa znaki: Sto?u oraz Pustyni. Stó? to punkt wyj?cia, to miejsce wspólne. Pustynia to punkt doj?cia, miejsce samotno?ci, w którym nie mo?na ?y? na co dzie?, w którym realizuje si? Pustka w indywidualnym, nasyconym sensie tego s?owa. Niekoniecznie jest to miejsce szcz??cia, mo?e przeciwnie.Tematem spektaklu staje si? samotno??: swoj? samotno?? wypowie ka?da posta?. Go?? nie ma tu demonicznego odcienia jak u Pasoliniego, jest cz?owiekiem w nienajlepszym stanie psychicznym, jak wszyscy. Jako tancerz pos?uguje si? innym j?zykiem ni? aktorzy. Zreszt? ca?a szóstka operuje zupe?nie innym j?zykiem, ni? filmowe postaci Pasoliniego. Bogini? tego j?zyka jest pewna geometria, pewna matematyka, a przede wszystkim - muzyka. Obowi?zuje re?im nutowy, ?cis?a struktura czasowa i przestrzenna. Postaci z trudem znajd? miejsce dla indywidualnej interpretacji, co sprawi, ?e si?? rzeczy b?d? spokrewnione z marionetkami.
Tajemnice ?ycia, o jakich mowa s? zagadkowe i nieokre?lone. Dlatego - w nadziei uzyskania mo?liwej precyzji - szóstka wykonawców narzuci sobie imperatyw dok?adno?ci. Geometryzuje przestrze?, dzieli na takty, opracowuje rytmy. W tym duchu dok?adno?ci „apokaliptyczny anarchizm" Pasoliniego zostanie poddany próbie ?ywotno?ci. Poniewa? stawka jest pot??na, a mo?liwo?ci skromne - cho?by dlatego, ?e ?yjemy w innych czasach ni? Pasolini i ?e sceniczna szóstka ludzi podejmuje ryzyko dialogu o sprawach ma?o rozpoznanych - nie mo?e bra? siebie zbyt powa?nie. Wypada zatem mówi? o rodzaju zabawy, gry, w której pojawi? si? mog? chwile szczególnego zaanga?owania i przekroczenia zwyk?ych granic teatru - chwile zwi?kszonego ryzyka. To akt adresowany do widowni, bo Teatr w?a?ciwie chce zapyta?: „czym by?o i jest nasze ?ycie?"
Przedstawienie zawdzi?cza co? równie? Henrykowi Tomaszewskiemu. Na d?ugo, zanim kontrowersyjna Theorema dotar?a do Polski, w par? lat po premierze filmu Tomaszewski zrealizowa? w swoim Teatrze Pantomimy przedstawienie oparte na motywach Bachantek Eurypidesa i Theoremy Pasoliniego (1974). Spektakl, zatytu?owany Przyje?d?am jutro, sta? si? jednym z najbardziej pami?tnych przedstawie? Pantomimy. Intencj? Tomaszewskiego by?o zobaczenie wspó?czesnego cz?owieka w kr?gu mitu dionizyjskiego. Podzielamy te intencj? trawestuj?c tytu? Tomaszewskiego, a dodatkowo ulegamy pokusie po?yczenia od Mistrza podtytu?u. Tomaszewski mówi?, ?e sta? si? kolekcjonerem lalek dzi?ki szacunkowi dla zabawek: jego ojciec robi? mu je w?asnor?cznie. Kiedy? wyzna?, ?e najbardziej lubi lalki „wybawione", czyli takie, którymi jakie? dziecko d?ugo si? bawi?o - zatem nosi?y ?lady zu?ycia i bywa?y okaleczone. Jako dziecko wycina? teatrzyki i tekturowe postaci, a zabawa i kultura zawsze potem stanowi?y w jego oczach jedno??. Jestem przekonany, ?e kultura wywodzi si? z zabawy - mówi?."