Dostępne języki
Tulsa Ballet zadebiutowało wczoraj wieczorem w Linbury Theatre, a tancerze zespołu zrobili mocne wrażenie. Widząc zespół po raz pierwszy, nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać, ale ci tancerze mogą z powodzeniem występować na każdej scenie operowej na świecie.
Zespół zaprezentował trzeciodzielny program „wyjątkowo amerykańskich prac”, co jest odważnym stwierdzeniem, z którym niekoniecznie się zgadzam. Trzy utwory są absolutnie więcej niż akceptowalne… jednak żaden z nich nie powalił mnie choreograficznie - momenty tańca z pewnością - ale nie sam materiał.
Wieczór otworzył Symfonia klasyczna choreografa z San Francisco Ballet, Yuriego Possokhova. Inspiracją do pracy jest „dziecięca reverencja dla tego rodzaju sztuki” Possokhova, a używając Prokofiewa, otrzymujemy 25 minut niemal nieustannego ruchu w tym samym tempie.
Zdjęcie: Kate Luber
Obsada czternastu tancerzy wykonuje ogólny język ruchowy z zapałem, nie pokazując oznak słabości w odniesieniu do fizycznie i technicznie wymagających fraz Possokhova. Cały czas szukałem czegoś; prawdziwej analizy muzycznej lub oryginalnego motywu - jednak nie mogłem go znaleźć.
Najwyższym punktem dla mnie było centralne pas de deux tańczone przez Nao Otę i Jun Masudę (oboje znakomici tancerze). Ten duet zaoferował większy zakres dynamiki i napięcia fizycznego niż widziano dotąd i był antidotum na godną pochwały, ale niezbyt wyróżniającą się choreografię w innych miejscach.
Środkowym utworem było Divenere Nicolo Fonte i pogłębiło powyższy problem, zamiast go poprawić. Inspiracja choreografa to zarówno „silna energia, jak i spokojny spokój obecny w naturze”, a Divenere korzysta z Ludovico Einaudi, aby mu pomóc. Lub nie.
Osobiście uważam Einaudiego za zbyt często wykorzystywanego. Praca Divenere wydaje się zagubiona, w sensie, że zaczęła się jako utwór w płaskich butach, a siedem minut później panie znów pojawiły się na scenie w pointach. Oczywiście to możliwe, ale miałem trudności, aby znaleźć za tym jakiekolwiek uzasadnienie.
Zdjęcie: Jessie Kenney
Divenere ma język niewinny; liryczny z dobrym użyciem przestrzeni. Niemniej jednak w tych samych duetach jednopłciowych i płynnych sekcjach grupowych nie mogłem zlokalizować niczego, czemu mógłbym się przyjrzeć. Powracający motyw to hojny développé w otwartej linii. Jak można się spodziewać; tancerze wyglądają wspaniale, ale nie dzieje się wiele więcej.
Zamykając program, mamy Remember Our Song autorstwa Andy'ego Blankenbuehlera. Praca jest stylem przedstawienia bez słów, które bada tęsknotę za domem w czasie wojny. Z wszystkich dzieł to jest najbardziej amerykańskie w stylu; w odniesieniu do kostiumów, muzyki i ruchu, ale mając zaledwie 15 minut, trudno jest któremuś z bohaterów nabrać poważnej głębi.
Nie było też jasne, która część opowieści była prawdziwa, a która fantastyczna; niektórym to nie przeszkadza. Osobiście, ponieważ nie mogłem tego rozszyfrować, po prostu podążałem za (krótkim) nurtem. Tancerze znów wykonali świetną pracę z choreografią, którą mieli. Wszyscy wnieśli ciężar i flow do lirycznego, jazzowego języka, ale nie był to najsilniejszy sposób na zakończenie programu.
Są to uzdolnieni tancerze wykonujący (słabsze) prace. Interesujące jest zauważyć, że to kolejny trzeciodzielny program trzech męskich choreografów zaprogramowany przez męskiego dyrektora - wszyscy biali. Coś do przemyślenia.
Tulsa Ballet: Wyprodukowane w Ameryce trwa w Royal Ballet and Opera Linbury Theatre do 17 maja
Główne Zdjęcie: Kate Luber