Dostępne języki
Jeszcze latem ubiegłego roku świat Chrisa Hayesa zmienił się, gdy został ogłoszony zwycięzcą 16. corocznych Jimmy Awards. Jako uczestnik Nevada High School Musical Theater Awards, Chris otrzymał nagrodę za Najlepszy Występ przez Aktora oraz czek na 25 000 dolarów na dalszą edukację.
Podczas gdy 116 nowych nominowanych do Jimmy Awards kontynuuje swoje przygotowania do ceremonii w 2026 roku, BroadwayWorld sprawdza, co słychać u Chrisa od czasu jego dużego zwycięstwa, a także prosi go o rady dla uczestników tego roku.
Nie zapomnijcie oglądać 2026 Jimmy Awards na żywo o 19:30 ET.
Co u Ciebie słychać od czasu wygranej w zeszłym roku?
Jeśli chodzi o szkołę, zakończyłem pierwszy rok studiów na kierunku Musical Theatre w College Conservatory of Music (CCM) na Uniwersytecie w Cincinnati. Nie chciałbym być nigdzie indziej, ponieważ otrzymuję jedne z najbardziej rygorystycznych szkoleń w kraju, a przy tym najbardziej troskliwego, wykwalifikowanego personelu. Dodatkowo mam przyjemność trenować obok jednych z najbardziej utalentowanych ludzi w kraju przez następne cztery lata; dają mi oni motywację, by stawać się nie tylko lepszym wykonawcą, ale także lepszym człowiekiem. W CCM MT panuje taka kultura troski i poczucie wspólnoty. Czuję, że każdy może otworzyć drzwi, niezależnie od potrzeb.
W tym roku wystąpiłem również na wydarzeniu Broadway Cares Dream Roles, gdzie miałem okazję spotkać i wystąpić z osobami takimi jak Jordan Fisher, Santino Fontana, Donald Webber, Lilias White i innymi niesamowitymi ludźmi w teatrze Al Hirschfeld. To było bardzo otwierające oczy i oświecające doświadczenie zobaczyć, porozmawiać i uczyć się od tych „gigantów branży” osobiście.
Teraz wróciłem do mojego rodzinnego miasta Las Vegas na lato, gdzie współreżyseruję szkolną produkcję Newsies Jr. z moim mentorem z liceum, Michealem Vojvidichem, bez którego nie odpowiadałbym na te pytania. Zawsze miałem chęć reżyserowania, a po długim czasie występów miło jest być po drugiej stronie stołu. Dodatkowo właśnie skończyłem być liderem zespołu w tygodniowym obozie teatralnym dla dzieci o nazwie „Musical Mania”, gdzie razem z innymi liderami zespołów opracowaliśmy dziesięciominutowy musical oparty na temacie. Przydzielono nam obsadę dzieci, a w ciągu jednego tygodnia musieliśmy przygotować musical, a w ostatnim dniu odbyła się ceremonia, podczas której wszystkie zespoły rywalizowały ze sobą o tytuł mistrza Musical Mania. Obie te aktywności pozwoliły mi zrozumieć, jak satysfakcjonujące jest reżyserowanie i prowadzenie młodszych dzieci przez sztukę. Chociaż nie tak dawno sam byłem na ich miejscu, a w pewnym sensie wciąż jestem tylko „dzieckiem w sztuce”, to możliwość wyrażenia miłości do tej formy sztuki i przekazywania jej tym, którzy wyglądają na mnie z podziwem i zaufaniem, to odpowiedzialność, którą uwielbiam.
Podsumowując, czuję, że w ciągu zaledwie 365 dni zdobyłem pełny „pakiet Musical Theatre” i nie zamieniłbym go na nic innego.
Wiemy, że bycie częścią Jimmy Awards (nie mówiąc już o wygranej) może być doświadczeniem zmieniającym życie. Z perspektywy czasu, co było Twoim największym wnioskiem?
Moim największym wnioskiem, a to jedynie dzięki doświadczeniom, które mieliśmy w zeszłym roku... jest to, że to dopiero początek. Nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich innych, którzy mieli niesamowity przywilej bycia uczestnikiem. Mówię to, ponieważ w chwili, gdy staje się uczestnikiem, Jimmy to szczyt, kulminacyjna chwila całego dotychczasowego treningu... co nie znaczy, że tak nie jest, bo podczas trwania wydarzenia tak, na pewno jest. Ale tak samo jak na wykresie giełdowym, istnieje wiele "szczytów" i to od Ciebie zależy, aby zapewnić, że każdy szczyt jest równie, jeśli nie bardziej satysfakcjonujący przy Twoich osobistych celach niż poprzedni.
Czy utrzymałeś kontakt z którymiś z uczestników?
Tak! Z kilkoma utrzymuję kontakt przez media społecznościowe, ale głównie z jednym z moich kolegów, JJ Korkinem, jednym z finalistów zeszłego roku, który teraz jest moim kolegą z klasy w CCM, gdzie spędzamy prawie cały dzień szkoląc się razem!
Gdybyś mógł zrobić to wszystko jeszcze raz, czy zrobiłbyś coś inaczej?
Nie, nie zmieniłbym niczego. Wszedłem z myślą, że wygrana to nic innego jak odległy sen, więc moje nastawienie brzmiało „Będę robić to, co kocham, nawiązywać przyjaźnie i głównie dobrze się bawić; bez względu na to, jak daleko dojdę, i tak pierwotnie tu dotarłem”. To nastawienie bardzo mi pomogło, aby nie zamartwiać się zbytnio podczas tygodnia i pozwoliło mi płynąć z nurtem i nawiązywać nowe przyjaźnie na całe życie.
Czy jest jakaś rada, którą otrzymałeś od jednego z trenerów, która Ci pozostała?
Że „konflikt” lub „cel” piosenki nigdy nie powinien być ustalony/rozwiązany, dopóki piosenka się nie skończy.
Czy masz jakąś radę dla nominowanych w tym roku?
Po prostu bawcie się tak dobrze, jak to możliwe, dajcie z siebie wszystko na scenie. Głównie nie myślcie o tym jak o „występie” ale raczej jako o dzieleniu się tym, co kochacie robić i w co włożyliście trud, przed ludźmi, którzy nic nie robią, tylko wspierają Was w osiągnięciu sukcesu.