Dostępne języki
![]()
Koncert w ramach Proms miał wyraźnie włoski klimat podczas wykonania 'Stabat Mater' Rossiniego. Ekscytujący włosko-turecki dyrygent Nil Venditti zestawił chóralne arcydzieło Rossiniego z instrumentalnym utworem Ottorina Respighiego "Vetrate di chiesa" czyli "Witraże Kościoła", a wszyscy czterej soliści Rossiniego byli Włochami. To stworzyło fascynujący wieczór pełen emocji i muzycznej wirtuozerii.
Wieczór rozpoczęło "Witraże Kościoła", które zaczęły się jako utwory fortepianowe, a następnie Respighi rozszerzył je i zaaranżował na dużą orkiestrę symfoniczną. Co niezwykłe, było to pierwsze wykonanie tego utworu na Proms, nawiązujące do motywów barokowej muzyki sakralnej obecnych również w dziele Rossiniego.
To energiczne dzieło rozpoczyna się "Lotem do Egiptu". Ma kontemplacyjne otwarcie, które narasta do rozległych, niemal filmowych brzmień smyczków z delikatnym udziałem fakturalnych instrumentów dętych. Nie było przerwy, zanim utwór wdarł się z impetem w "Św. Michała Archanioła" – bezlitosne i wybuchowe przedstawienie niebiańskiej walki, kulminujące w potężnym uderzeniu tam-tamu, symbolizującym wygnanie szatana z nieba.
„Jutrznia św. Klary” stanowi zdecydowany kontrast; jest cicha, krucha i delikatna, z przepięknymi elementami instrumentów dętych drewnianych. Kompozycję kończy „Św. Grzegorz Wielki” – majestatyczne zakończenie oparte na ramie chorału gregoriańskiego, przechodzące w porywające solo organowe, które jednak brzmi nieco obco w kontekście całego utworu.
A następnie na scenę wkroczyło samo "Stabat Mater". Włoski kompozytor Gioacchino Rossini jest najbardziej znany z wspaniałych oper komicznych, lecz gdy jego kontrakt z Operą Paryską został zawieszony z powodu rewolucji w 1830 roku, zwrócił się ku innym gatunkom. Początkowo Rossini skomponował tylko części 1 oraz 5 - 9 z planowanych dziesięciu sekcji "Stabat Mater", które analizują cierpienie Matki Bożej u stóp krzyża. Z powodu choroby, pozostałe części skomponował Giovanni Tadolini i w takiej formie utwór wykonano w Madrycie w 1832 roku. Jednak zanim doszło do publikacji, Rossini odzyskał rękopis i przepisując części Tadolini stworzył ostateczną wersję. Premiera w takim kształcie odbyła się w 1842 roku, a wczorajszy koncert Proms był trzecim pełnym wykonaniem tego przepięknego dzieła.
Kompozycja oparta jest na sakralnym poemacie "Stabat Mater Dolorosa", który pochodzi prawdopodobnie z franciszkańskich źródeł XIII wieku. Jest to magiczne połączenie szczerej powagi i oddania z teatralną dramaturgią i radosnymi melodiami, które zdają się pochodzić wyłącznie od Rossiniego.
Wstępny chór jest cichy, przerywany dramatycznymi i intensywnymi wybuchami, ukazując niezwykle zgrane śpiewanie chóralne BBC Symphony Chorus oraz Epiphoni Consort, który debiutował na Proms.
Następnie usłyszeliśmy tenorową arię "Cujus animam gementem". Dave Monaco zastąpił Renée Barberę w ostatniej chwili; bez wątpienia jest utalentowanym śpiewakiem w stylu rossiniańskim, z lekkim Bel Canto, który brzmiał pięknie w momentach a cappella, choć jego projekcja dźwięku w ogromnej przestrzeni sprawiała czasem trudności w porównaniu z pozostałą trójką solistów.
Sopranistka Federica Lombardi oraz zniewalająca mezzosopranistka Chiara Amarù pięknie zlały swoje głosy w luksusowym duecie "Quis est homo qui non fleret". Głęboki bas Nicola Ulivieri rozbrzmiewał w całej sali podczas jego arii "Pro peccatis suae gentis", prezentując również subtelną kontrolę. Kompozycja pozwala każdemu śpiewakowi zabłysnąć indywidualnie, a wszyscy czterej soliści znakomicie współpracowali (co nie zawsze jest oczywiste) w utworze "Sancta mater, istud agas".
Szczególnym momentem było "Inflammatus, et accensus", które wyeksponowało krystaliczny sopran Lombardi oraz intensywną i wysoce dramatyczną rezonansę chóru.
Bardzo energiczny Nil Venditti poprowadził BBC Symphony Orchestra w szybkim tempie, a podnoszące na duchu zakończenie "In sempiterna saecula" zostało wykonane z taką siłą, że niemal zakończyło się zbyt szybko. Venditti jest utalentowanym dyrygentem, który w programie zaznaczył, że "Brytyjskie orkiestry potrafią wykonać wszystko, o co je poprosisz", choć mógłby czasem pozwolić sobie na oddech. Mimo to fantastyczna BBC Symphony Orchestra podołała wyzwaniu z niuansami i wyobraźnią, choć z pewnością po tak dynamicznym wykonaniu potrzebowała odpoczynku.
BBC Proms trwają w Royal Albert Hall do 12 września
Źródło głównego zdjęcia: Udostępnione przez BBC