Brooklyn Academy of Music prezentuje teraz produkcję National Theatre – Hamlet w teatrze Harvey, po jej pierwotnym wystawieniu w Londynie. W rolach głównych występuje Hiran Abeysekera, a reżyserią zajął się Robert Hastie. Krytycy ocenili współczesne wystawienie tragedii Szekspira. Przeczytaj recenzje.
Wystawienie oznacza pierwszy transfer w ramach nowego, wieloletniego partnerstwa między National Theatre a BAM, wprowadzając współczesną interpretację tragedii Szekspira dla nowojorskiej publiczności.
Abeysekera powtarza tytułową rolę, przedstawiając Księcia Danii, który zmaga się z żalem, władzą i niepewnością po śmierci ojca. Produkcja osadza historię w nowoczesnym kontekście, podkreślając tematy nadzoru, przywileju i niestabilności politycznej.
Zespół twórczy obejmuje projektanta scenografii i kostiumów Bena Stonesa, projektanta oświetlenia Jessicę Hung Han Yun, projektantkę dźwięku Alexandrę Faye Braithwaite, kompozytora Richarda Taylora, reżysera ruchu Irę Mandelę Siobhan oraz reżysera walk Kate Waters. Castingiem zajął się Alastair Coomer i Martin Poile, a Georgie Staight pełni funkcję dyrektora asystentki, a Shereen Ibrahim jest trenerem głosu.
David Finkle, New York Stage Review: Chociaż staram się ostrzec przyszłych widzów, oferuję ten spoiler: Hastie to zostawia. (Abeysekera wypowiada to bardzo swobodnie). Ale jakikolwiek jest jego powód umieszczania tego w takiej formie, jest głupi. Wyraźnie nie ma usprawiedliwienia dla dezorientacji publiczności (nie licząc tych, dla których to pierwsza okazja do zobaczenia Hamleta), gdy tak dużo uwagi odciągają od zastanawiania się, czy "być, czy nie być" ostatecznie będzie, czy nie będzie.
Michael Sommers, New York Stage Review: Poza Mills, której pełna energii Ophelia jest istotną obecnością, ogół występujących zdaje się być nieco oderwany, co ilustruje energetyczny, choć bardzo samoświadomy Hamlet Abeysekery, który zdaje się myśleć tylko o swoich uczuciach, a nie o osobach wokół niego. Krew się wylewa, ale emocjonalna temperatura pozostaje niska pomimo złowrogich efektów dźwiękowych, skaczących skrzypiec i przerażającego czerwonego oświetlenia. Oczywiście, Hamlet pozostaje fascynujący sam w sobie przez swoje 426 lat i jak ktoś zauważa, sztuka jest tym, a National Theatre sprawnie ją tu wykonuje.
Austin Fimmano, New York Theatre Guide: Poza Hamletem samym, wiele z tej produkcji to dość proste wystawienie, chociaż osadzone w nowoczesnej Danii. Jednak jeden wybór reżyserki wciąż wraca do mnie w myślach. Wraca do szaleńczej dyspozycji Hamleta i tych palców, które ciągle wznosi w pierwszym akcie. Jak bardzo Hamlet kontroluje swój umysł? To pytanie, które Hastie pozostawia widzom do rozważenia.
Robert Hofler, The Wrap: Mężczyzna w białej czapce nie jest najbardziej ekscentrycznym aspektem "Hamleta", który otworzył się w poniedziałek w teatrze Harvey BAM po występie w National Theatre w Londynie. Jednak nakrycie głowy daje nam wskazówkę, jakim znanym Duńczykiem byłby Szekspir, gdyby Truman Capote kiedykolwiek zagrał w tej roli. Jedyna różnica to, że czapka Trumana byłaby z kaszmiru. Czapka Abeysekery wydaje się być czysta poliestrowa.
Thom Geier, Culture Sauce: Abeysekera zdaje się mieć na celu skrócenie sztuki o całą godzinę, nawet gna przez swoje monologi „Być albo nie być” w tak szybkim tempie, że trudno uwierzyć, iż naprawdę zmaga się z poważnymi pytaniami o śmiertelność. Słowa pędzą, a z nimi uczucia i sens połączenia z postacią, której ostateczny upadek wypada jak antyklimaks. Ten Hamlet nie potrzebuje zemsty. Potrzebuje Ritalinu.
Średnia ocena: 64,0%