Dostępne języki
![]()
Następująca recenzja zawiera odniesienia do przemocy seksualnej oraz przemocy wobec kobiet
Podobnie jak przebojowy debiut Georgie Dettmer Are You Watching?, jej druga sztuka Wanton zaczyna się i kończy dzieciństwem oraz przekazami, które kobiety otrzymują już od niepokojąco wczesnego wieku. Grupa dziewczynek ze szkoły podstawowej wykonuje przewroty i przebiera się na placu zabaw – z tym, że większość z nich jest ubrana za zamordowane historyczne kobiety. Tak rozpoczyna się seria oderwanych, inteligentnie napisanych, niepokojących winiet.
Podczas gdy Are You Watching? skupiało się głównie na tym, co znaczy doświadczać seksu przez ekran, Wanton, wystawiony przez najnowszych absolwentów Oxford School of Drama, podejmuje tematykę wpływu brutalnej pornografii na jej odbiorców w dalszej perspektywie. Przebiega wątek łączący dziewczynki na placu zabaw, ofiary Jacka the Rippera oraz współczesne reality TV, który obnaża, jak powtarzające się sensacyjne relacjonowanie przemocy wobec kobiet wpływa na poczucie tożsamości tych kobiet.
Kluczową sceną tej sztuki jest jednak moment, w którym kobieca ofiarność pozostaje dużo bardziej niejednoznaczna. Mężczyzna i kobieta (James Baranowicz i Joeley Anne) spotykają się na jednorazową przygodę, która zaczyna się jako starannie zaaranżowany taniec flirtu. Szybko jednak schodzi na złą drogę, gdy kobieta prowokuje swojego partnera do przemocy seksualnej w kontekście zabawy w gwałt, jej ciało już pokryte jest sztuczną krwią. Jej motywacje i prawdziwa tożsamość na początku nie są jasne, a technik czai się z kamerą w szafie.
Stonowane kreacje Anne i Baranowicza oddają wzajemną ostrożność pary i pozostawiają nas z wątpliwościami co do tego, kto dokładnie ma władzę w tej sytuacji, aż do momentu, gdy absurdalny zwrot akcji wywraca całą dynamikę do góry nogami. W innym miejscu, równie trudny zestaw norm seksualnych jest przedstawiony w scenie osadzonej w fikcyjnym Jack the Ripper Museum, gdzie między przewodnikiem a aktorką ubraną w zakrwawioną halka rozwija się niezręczne napięcie romantyczne (w zaskakującym wyborze, scenariusz używa pseudonimów ofiar Rippera, zamiast ich prawdziwych imion).
Struktura winiet Dettmer, bardziej meandrująca niż w Are You Watching?, potencjalnie zbytnio komplikuje całość. Wątek poboczny z baleriną i jej archetypową matką sceniczną doświadczającą medycznego mizoginizmu wprowadza tematy zbyt odległe od centralnych tez Dettmer, przez co jej analiza traci na precyzji. Sztuka jest też o jedną trzecią za długa i de facto powtarza wcześniej przedstawioną scenę z jednorazową przygodą – choć już znamy zwrot akcji – jakby pierwsza wersja była zbyt subtelna w przekazie.
Ale reżyser Sammy J Glover potrafi wykorzystać złożoną strukturę sztuki na swoją korzyść. Winiety przechodzą w siebie w sposób wywołujący dyskomfort, a zakrwawione ciała często pozostają na scenie między scenami, tworząc kilka uderzających wizualnych tableau. Sprytnie rozmieszczone przejścia między winietami czynią nas współwinnych jako widzów tej przemocy – w wielu aspektach to sztuka o tym, jak kobiety decydują się prezentować własne brutalne cierpienie przed publicznością, co jest podkreślone przez fakt, że wielu bohaterów to bezrobotni aktorzy.
Dettmer często jest niejednoznaczna w swoich pomysłach i zdaje się chcieć napisać kilka sztuk naraz, zbyt szybko rezygnując z chwil jasności jako pisarka. Jednak Wanton to mocna druga próba, która nadal potwierdza jej talent do tworzenia teatru wyzwalającego refleksję i niepokojącego, zamiast moralizatorskiego.
Wanton wystawiane jest w Southwark Playhouse Borough do 29 sierpnia