Dostępne języki
Dramatopisarz i wykonawca Andy Halliday zmarł w wieku 73 lat. Halliday wystąpił w "Wampirzych lesbijkach z Sodomy" Charlesa Buscha (1984), "Teodora, Sułtanka Bizancjum" (1984), "Psycho Beach Party" (1987), "Pardon My Inquisition, or, Kiss the Blood off My Castanets" (1986) oraz "Damę w pytaniu" (1988).
Halliday napisał również sztuki "Nic tylko śmieci" (2014), w której również zagrał, "W zajączkowej dziurze" (2017) oraz "Ci muskulotni kowboje z Snakepit Gulch" (2020).
Aktor Charles Busch zamieścił na Facebooku wzruszający hołd dla swojego długoletniego przyjaciela:
Smutna wiadomość była nieunikniona, a jednak wydaje się nierealna. Andy Halliday miał wiele trudności, ale się nie poddawał. Przeprowadził się do Palm Springs. Nowe marzenia. Poznaliśmy się jako nastolatkowie na obozie teatralnym i zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Zostaliśmy obsadzeni jako tańczący chłopcy w "Gipsy". Andy miał naturalny talent do tańca i piękny, oryginalny sposób poruszania się. Nie mogłem nauczyć się podstawowego rutyny stepowania. Młody, ledwie po swoich nastoletnich latach, choreografem był Thommie Walsh, który później był w oryginalnej obsadzie "A Chorus Line". Na tym obozie teatralnym dość uważał się za surowego martyneta na wzór Jacka Cole'a i Boba Fosse'a. Wytypował mnie za moją niezdarność. Kiedy naprawdę mnie „zrugał”, Andy, w prawdziwie MGMowskim stylu, skoczył na moją obronę. "On potrafi to zrobić!" Szepnąłem mu do ucha: "Naprawdę nie potrafię." Andy nalegał, żebym ćwiczył sam z nim przez godziny w nocy, aż w końcu potrafiłem. Nasza wieczna więź została nawiązana.
Po tym lecie, studiowaliśmy w NY w soboty z flamboyantnym kubańskim nauczycielem aktorstwa z tamtego obozu teatralnego, Jackiem Romano. Andy przyjeżdżał pociągiem z domu w Connecticut. Miał ogromną miłość do filmowych musicali z Złotej Ery. Kiedy dowiedział się, że w kinie revivalowym, Theater 80 St. Marks, wyświetlane jest podwójne przedstawienie dwóch rzadko transmitowanych musicali Judy Garland/Mickey Rooney, "Babes on Broadway" i "Strike Up the Band" w weekend, w którym nie mógł być w mieście, błagał mnie, żebym poszedł je zobaczyć i szczegółowo mu o nich relacjonował. Zrobiłem jak kazał. Po wytrzymaniu czterech godzin tych Benzedrynowych, frenetycznych amerykańskich komedii musicalowych, wyszedłem z teatru z nogami w siołach od wrażeń wizualnych. Zadzwoniłem do Andy'ego i próbowałem odpowiedzieć na każde jego pytanie dotyczące tego, co widziałem. Chciał szczegółów, a ja mu je dano.
Wyblaknij, wyblaknij. 1984. Kiedy postanowiłem w impulsie wystawić sztukę w Limbo Lounge, galerii sztuki/barze w Alphabet City, od razu pomyślałem, żeby zaangażować Andy'ego. "Wampirze lesbijki z Sodomy" w tej pierwszej inkarnacji trwało tylko pół godziny, dwa akty, z których jeden był osadzony w Hollywood lat 20-tych. Andy zagrał Étienne'a, nerwowego lokaja u wampirzycy ze srebrnego ekranu. Po raz pierwszy miał okazję naprawdę się rozluźnić i zaprezentować swój talent do odgrywania komicznej hysterii. W ciągu roku zrobiliśmy sztukę za sztuką. To był wspaniały okres dla nas. W "Śpiącej królewnie lub śpiączce", Andy był Panią Thick, maniacalnie skuteczną sekretarką znanego projektanta mody, w "Teodorze, Sułtance Bizancjum" mógł pokazać swoje urocze ciało i zdolności taneczne jako katamita cesarza. W pierwszej wersji "Anioła Times Square" z powodzeniem przypomniał sobie rolę Henry'ego Fondy adorującego kelnera w "The Big Street". Sztuka była oparta na fabule, którą wymyśliliśmy wspólnie. Wiele lat później, gdy przywrócono "Anioła Times Square", Andy przeszedł do znacznie bardziej pamiętnej roli pijanej, podupadłej piosenkarki klubowej, Helen Sternhan. Jednym z moich ulubionych momentów w moich przedstawieniach, było, gdy Irlandczyk O’Flanagan, moja rola, postanawia pouczyć Helen.
"Helen, jesteś alkoholiczką i marnujesz cenne dary Boże. Zajmij się sobą. Życie jest zbyt bogate, by marnować je na gorycz i alkohol."
Na co Andy, genialnie, zrobił pauzę, pozwolił słowom Irlandczyka zarejestrować się, a potem odpowiedział: "Masz rację. To jest bogate. Nie chcę tego drinka. Chcę umyć twarz i być czysty." Niezapomniane.
Tworzył pamiętne postaci w "Psycho Beach Party", "Czerwony strach na Sunset" i być może jego najlepsza rola jako złego nazistowskiego nastolatka, Lotte w "Damie w pytaniu". Zrobił dużą furorę w tej sztuce i został wyróżniony przez Playbill Magazine oraz New York Times, a także był przedmiotem wspaniałej karykatury Al Hirschfelda. Lata później, Andy dał wspaniałe wystąpienie w naszej wersji "Kleopatry" jako nadmiernie obciążony wróżbita.
Chociaż był niezwykle nieśmiałą osobą, był centrum kręgu oddanych przyjaciół. Nie poddawał się. Nieustannie reinventował się poprzez nowe kreatywne projekty. Istniała w nim siła w jego wrażliwości. Był wyjątkowy i będziemy go głęboko tęsknić.
zdjęcia: Andy jako Helen w "Aniele Times Square" i kiedy byliśmy w LA robiąc "Wampirze lesbijki" oraz spotkaliśmy urocza weterankę aktorstwa, Iris Adrian.