Dostępne języki
![]()
Rzeczywiście, jest Prom dla każdego. W przeszłości mieliśmy już ‘Orrible Opera, Earth Prom, różne propozycje CBeebies (w tym Podróż na Księżyc oraz Wildlife Jamboree), nie wspominając o kilku Promach Doctor Who – ale w tym roku nadszedł czas na coś nowego. Biorąc pod uwagę, że skoncentrowany na nauce uniwersytet Imperial College ma swój główny kampus tuż za rogiem, w samym sercu Albertopolis, Prom Horrible Science był bardzo oczekiwany.
Gospodarzami byli sławni naukowcy: sir Isaac Newton, Albert Einstein, Marie Curie oraz Katherine Johnson (w ich rolach Richard David-Caine, James McNicholas, Jessica Ransom oraz Timmika Ramsay) – pierwszym zadaniem było wypróbowanie, który z nich jest najlepszy; trudne do porównania, gdy między nimi są liczne prawa fizyki, pierwiastki, Nagrody Nobla i ludzie na Księżycu. Dopiero po pewnym czasie stało się jasne potencjalne zagrożenie ze strony Dr Big Brain, po kilku występach inspirowanych przestrzenią kosmiczną i podróżami kosmicznymi.
Horrible Science to serial telewizyjny, który rozpoczął emisję nieco ponad rok temu, idąc w ślady ogromnie udanego Horrible Histories i korzystając także z udziału niektórych tych samych aktorów. Oba programy cechuje zamiłowanie do zapadających w pamięć parodii piosenek, więc naturalnie kilka z nich pojawiło się w programie tego Promu – wraz z motywem przewodnim (ta sama melodia co w siostrzanym programie, ale z tekstami dotyczącymi nauki).
Z powodu braku Promu Doctor Who w tym roku, po kolejnym zawieszeniu produkcji, miło było usłyszeć interpretację Murray Golda oryginalnego motywu Rona Grainera dość wcześnie podczas wydarzenia. Inne kompozycje z ekranów to m.in. „Imperial March” z Powrotu Imperium, temat Monty'ego Normana i Johna Barry'ego – „Theme Jamesa Bonda”, oraz piosenka Jacka Blacka „Steve’s Lava Chicken” z A Minecraft Movie.
W programie znalazło się także kilka dość znanych utworów klasycznych, pojawiających się w różnych momentach, jak „W sali górskiego króla” Griega, trzeci w tym sezonie występ „Fanfary dla zwykłego człowieka” Coplanda czy „Uprowadzenie Valkirii” Richarda Wagnera – ten ostatni wybrany, ponieważ NASA wykorzystywała go jako jeden z sygnałów budzących dla załogi Apollo 17. Druga część rozpoczęła się fragmentem „Tako rzecze Zaratustra” Richarda Straussa, słynnie użytym w 2001: Odysei kosmicznej (a później sparodiowanym przez Gretę Gerwig w Barbie).
BBC National Orchestra of Wales powróciła, aby wykonać wszystkie te utwory pod czujnym okiem dyrygentki Karen Ní Bhroin – orkiestra z entuzjazmem włączała się także w sceniczne figle kilka razy, rozwiewając mylne wyobrażenie o muzyce klasycznej jako sztywnej i poważnej.
Przedstawienia Prom skierowane do rodzin są zawsze reklamowane jako luźniejsze, co jest całkowicie zrozumiałe, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy dziecko może nagle potrzebować iść do toalety albo czy w widowni są dzieci z potrzebami dostępowymi. Brałem udział w kilku z nich w ostatnich latach (głównie w matineach), ale był to pierwszy raz, gdy przez cały czas dało się słyszeć ciągły szum rozmów, mimo że widownia wydawała się bardzo zaangażowana. Jeśli jacyś rodzice liczyli na to, by nauczyć dzieci dobrego zachowania w teatrze czy na koncertach, to raczej nie było to możliwe przynajmniej podczas popołudniowego spektaklu.
Może widowisko trochę się dłużyło dla niektórych, ponieważ wątek Dr Big Brain został nieco rozciągnięty; być może dwa akty po 45 minut z 30-minutową przerwą byłyby bardziej odświeżające dla rodzin, dając wystarczająco dużo czasu na wizyty w toalecie (może nawet z lodami po drodze) i przygotowanie na drugą połowę. Sekcje z Luną iluzjonistką i Mary Poppins prawdopodobnie nie były kluczowe dla struktury przedstawienia, mimo że zawsze mam czas na humor związany z toaletą. Fragment „The Elements” Errollyna Wallena był przepiękny, ale może nieco zagubiony dla młodszych, bardziej niespokojnych uczestników widowni.
Dobrze przemyślany był czas trwania wykonywanych utworów muzycznych – nic nie było zbyt długie, by nie rozpraszać uwagi – oraz wstawki i krótkie scenki między nimi. Nagrania Prof. Hannah Fry, „sławnego astronauty” Tima Peake'a i Dame Maggie Aderin były bardzo zabawne, a pojawienie się Agent Goodie w fosie wzbudziło zachwyt wielu dzieci oglądających spektakl właśnie stamtąd.
Te Promy są raczej o wydarzeniu niż o samej muzyce, więc ogromną radością było zobaczyć, jak wiele rodzin wyraźnie bawi się w całej auli – szczególnie mając na oku maluchy tańczące i nawiązujące przyjaźnie w fosie. To idealna okazja, by wzbudzić czyjś zainteresowanie muzyką klasyczną, dodać do tego element naukowy (widzicie, STEM i sztuki mogą współpracować) i spędzić niezapomniane kilka godzin. Można uznać ten eksperyment za udany.
BBC Proms trwają w Royal Albert Hall do 12 września
Zdjęcie dzięki uprzejmości Andy’ego Paradise’a