Patrick Hamilton (1904-1962) napisał swoją półautobiograficzną trylogię jako mroczne ukazanie ponurego, zadymionego, nieprzyzwoitego Londynu, w którym żył pod koniec lat 20. XX wieku. Najpierw opublikowana jako opowieść Boba (The Midnight Bell 1929), potem z historią Jenny (pikantnie zatytułowana The Siege of Pleasure 1932), a na końcu historia Elli dziejąca się równocześnie z opowieścią Boba (The Plains of Cement 1934, pierwotnie zatytułowana „Time, Gentlemen, Please”), Twenty Thousand Streets Under the Sky – A London Trilogy została skompilowana i wydana w jednym tomie w 1935 roku.
Jej prywatne postaci – trzy z nich tak młode jak sam wiek XX – wychodzą z pubów na labirynt ulic Londynu: od Euston Road po Soho, od West Endu do Hammersmith, te dwadzieścia tysięcy ulic Londynu czających się i migoczących pod kapryśnym niebem.
Photo Credit: Mitzi de Margary
Poznajemy elastycznego barmana Boba, zcockneyzowanego syna amerykańskiego policjanta i irlandzkiej matki; Jenny, „dziewczynę z ulic West Endu”, zwabioną przez nieformalne towarzystwo George'a Perry’ego w rozwiązły świat pracy seksualnej wraz z Prunellą, przerysowaną przyjaciółką Jenny; oraz barmankę Ellę, którą bezrefleksyjnie uwodzi niezgodny wiekowo Ernest Eccles, dwukrotnie starszy od niej, podczas gdy ona beznadziejnie i bez wzajemności kocha Boba. Ton wszystkich ich opowieści jest tragikomediowy, dramatyzując cierpienia i rozpacz ich przeciętności. Hamilton był tym, którego jego biograf Nigel Jones w Through A Glass Darkly nazywa „kronikarzem zagubionych i samotnych, niespokojnych i bez korzeni.”
Ta nowa adaptacja świadczy o ludzkim wymiarze wizji Hamiltona – „mała rybka w dziwnym, pełnym życia akwarium metropolii” – i stara się oddać wszystkie sprzeczne emocje jego świata, „uczucie współczucia i przerażenia, szoku i dziwnej fascynacji... na zawsze pochłonięte przez wielki świat Londynu.” (Do pewnego stopnia Twenty Thousand Streets Under the Sky ma świadome i ironiczne echa przygodowej powieści science fiction Jules'a Verne'a z lat 1869-1871 Twenty Thousand Leagues Under the Sea.)
Photo Credit: Mitzi de Margary
Bob marzy o zostaniu pisarzem (nie mniej niż angielskim Tołstojem), a w tej dramie charakterystyczny narrator w trzeciej osobie Hamiltona przenika się z głosem aspirującego pisarza Boba. Podobnie historia Elli częściowo opowiedziana jest poprzez jej „introspekcje”, a dramatisacja stara się uchwycić trochę tego tonu i klimatu. Z naszej perspektywy doświadczenia Boba, Jenny może wydawać się bezwzględnie okrutna, dopóki nie poznajemy jej historii w The Siege of Pleasure, retrospekcji pierwszej nocy, kiedy została sprowadzona na złą drogę przez mężczyzn i alkohol.
Dialogi są przesycone podtekstami ckliwego pragnienia a la Czechow pod powierzchnią zwodniczej banalności i wesołości. Utrzymują dyskretny, suchy humor, ironię tonu, która przywodzi na myśl E.M. Forstera, a nawet Jane Austen. Są jednak też wybuchy poważnego zagrożenia i napiętego niepokoju, gdy dyskurs zsuwa się w dantejskie, piekielne kręgi „złego starego miasta”. Z tego powodu często brzmi to jak T.S. Eliot w jego najbardziej ludowym wydaniu w wierszach Sweeney, a nawet jak proto-Pinter: „Pokażę ci, jak żyć, pokażę ci, jak żyć! Pokażę ci życie z wielką literą L. Jestem mistrzem tej sztuki.”
Photo Credit: Mitzi de Margary
Częścią przyjemności wystawienia tej historii na scenie teraz jest oddanie hołdu dramaturgom z ostatnich stu lat – oraz całej literaturze angielskiej – za to, co zawdzięczają temu wielkiemu, niedocenionemu antybohaterowi pisarzowi, Patrickowi Hamiltonowi. Trylogia Twenty Thousand Streets przenosi nas poza względne melodramaty jego popularnych sztuk Gaslight i Rope oraz – można argumentować – zagłębia się głębiej niż jego bardziej znana powieść Hangover Square.
Hamilton, tak młody jak sam wiek XX, tworzy przejmujące portrety kobiecej wrażliwości, męskiej bezsilności i tego, jak rodzi to impotentną wściekłość. Możemy przypisać sobie nasze własne krzyżujące się wędrówki po tych dwudziestu tysiącach kłębiących się ulic. Nasz cel: odkupienie? Epifania? A może ślepa uliczka rozpaczy? To opowieść o miłości i utracie, utraconej miłości i miłości straconej. Czy to rodzaj historii miłosnej? Oceńcie sami.
Twenty Thousand Streets Under The Sky grany jest w Southwark Playhouse, Borough od 10 września do 17 października