Dostępne języki
BWW rozmawia z Evą Seymour o przywiezieniu spektaklu The Understudy na Festiwal Edynburski Fringe 2026.
Opowiedz nam trochę o The Understudy.
The Understudy to komediowy horror o podkładaczce, która zrobi wszystko, by zdobyć rolę, zatracając przy tym siebie i pogubienie się w rzeczywistości. To opowieść ostrzegawcza o wkładaniu całej swojej wartości w ręce branży, która ostatecznie pozostaje wobec ciebie obojętna. Bazując na motywach jednoosobowego spektaklu, podkładaczka prezentuje wersję siebie, którą chce przekonać zarówno widownię, jak i samą siebie, podczas gdy groza jej sytuacji powoli ją niszczy. To, co zaczyna się jako zabawny, szybki komediowy rajd, przeradza się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Jest szczery, zabawny i ostatecznie wzruszający.
Co zainspirowało cię do napisania tego spektaklu?
Chciałam napisać sztukę, która uratuje moją karierę — o aktorce próbującej ratować swoją karierę, z językiem mocno w policzek... Mówią, że 'pisz o tym, co znasz', więc uznałam, że to będzie szczere podejście.
Jakie wyzwania wiążą się z byciem jednocześnie autorką i wykonawczynią?
Jako ktoś, kto przez ponad dziesięć lat występował w spektaklach tworzonych przez innych, bycie całkowicie odpowiedzialną za twórczą stronę tego dzieła było dla mnie niezwykle wyzwalające. W początkowym procesie nadchodzi moment, kiedy trzeba przestać pisać i sprawdzić, czy to działa, ale jednocześnie satysfakcjonujące jest to, że mogę dokonywać poprawek na bieżąco, bez konieczności konsultacji!
To twój debiut w Edynburgu, czy uważasz, że wiesz, czego się spodziewać po Fringe?
Spodziewam się być bardzo zmęczona, ale mam nadzieję, że i pobudzona! Ale to przede wszystkim zmęczenie... Ostrzegano mnie o tym.
To będzie najdłuższy okres, w którym będę grać The Understudy, i jestem podekscytowana, by zobaczyć, jak spektakl rozwinie się w ciągu miesiąca. To doświadczenie z mojej listy marzeń jako wykonawczyni, więc podchodzę do tego z otwartym umysłem i minimalnymi oczekiwaniami!
Co chciałabyś, aby widzowie wynieśli z tego spektaklu?
Mam nadzieję, że widzowie rozpoznają w sobie własne uczucia ambicji, nadziei, a czasem rozczarowania. Ten spektakl jest dla każdego, kto kiedykolwiek rzucił wszystko, co ma, na jedną sprawę, a potem spojrzał wokół z realizacją, że nie jest dokładnie tam, gdzie chciał być — i wszystko to, śmiejąc się z siebie i z absurdalności naszej sytuacji.
Fot. Mouk Media
Treść sponsorowana